Budišov nad Budišovkou to historyczne miasto w powiecie Opawa, założone w XIII wieku dla górników. Leży w Niskich Jesionikach i szczyci się obszarem chronionym.
W tymże mieście właśnie David Bukovjan postanowił otworzyć swój browar. Na początku było gotowanie w domu, później kontraktowe tematy, a od kwietnia tego roku ruszył browar Klin.
Swoją siedzibę mają na parterze w brzydkim, kwadratowym, dwupiętrowym budynku, który stoi, na końcu miasta, na terenie firmyBřidlice Cernin zajmującej się handlem łupkiem. Mało urokliwa to miejscówka, ale podobno budynek i teren przyległy sukcesywnie mają być odnawiane.
Oczywiście tempo owych prac zależy od zdobytych środków finansowych. Póki co jest jak jest, a ważniejszą sprawą jest już planowana na przyszły rok rozbudowa browaru.
Na razie ck tanków jest siedem, a napełnia je 1000 l warzelnia. Miejsca na dalszą rozbudowę jest pod dostatkiem, więc to tylko kwestia kasy i czasu.
Do dnia 19.06 ich piwna oferta, wynosiła cztery piwa. Na miejscu piwa się nie napijemy, ale można poczynić zakupy na wynos-puszka, szkło.
Czynni bodajże w dni robocze do godziny 14.
Gdzie na lane piwo? no właśnie póki co to prawie nigdzie. Podobno w Opavie bywa, a i podobno będzie tam ,gdzieś na stałe.
Generalnie wszystko i to dość szybko może się zmienić. Pozostają okoliczne festyny itp. imprezy plenerowe.
Piwa:
- Tess, to APA 12-ka. Smaczne, wypite z puszki.
- Odeth 365, to klasyka pod postacią lezaka. Takie piwo na cały rok
, do codziennego picia, 365 dni w roku. Próbowane z puszki, oraz lane na dniach Bilovca. Udane, smaczne, chętnie powtórzę 

- Canberra, to lager 12-ka z chmielami z Australii i Nowej Zelandii. Trafiliśmy na trzy ostatnie puszki i przyznam, że nam smakowało.
- Bob-Session Neipa 11-ka. Jak dla mnie najmniej smakowe piwo, wypite na festynie w Bilovcu.
Cóż, pozostaje trochę poczekać, aż rozwiną sieć lanych piw, a dla niecierpliwych pozostaje szkło i puszka
W tymże mieście właśnie David Bukovjan postanowił otworzyć swój browar. Na początku było gotowanie w domu, później kontraktowe tematy, a od kwietnia tego roku ruszył browar Klin.
Swoją siedzibę mają na parterze w brzydkim, kwadratowym, dwupiętrowym budynku, który stoi, na końcu miasta, na terenie firmyBřidlice Cernin zajmującej się handlem łupkiem. Mało urokliwa to miejscówka, ale podobno budynek i teren przyległy sukcesywnie mają być odnawiane.
Oczywiście tempo owych prac zależy od zdobytych środków finansowych. Póki co jest jak jest, a ważniejszą sprawą jest już planowana na przyszły rok rozbudowa browaru.

Na razie ck tanków jest siedem, a napełnia je 1000 l warzelnia. Miejsca na dalszą rozbudowę jest pod dostatkiem, więc to tylko kwestia kasy i czasu.
Do dnia 19.06 ich piwna oferta, wynosiła cztery piwa. Na miejscu piwa się nie napijemy, ale można poczynić zakupy na wynos-puszka, szkło.
Czynni bodajże w dni robocze do godziny 14.
Gdzie na lane piwo? no właśnie póki co to prawie nigdzie. Podobno w Opavie bywa, a i podobno będzie tam ,gdzieś na stałe.
Generalnie wszystko i to dość szybko może się zmienić. Pozostają okoliczne festyny itp. imprezy plenerowe.Piwa:
- Tess, to APA 12-ka. Smaczne, wypite z puszki.
- Odeth 365, to klasyka pod postacią lezaka. Takie piwo na cały rok
, do codziennego picia, 365 dni w roku. Próbowane z puszki, oraz lane na dniach Bilovca. Udane, smaczne, chętnie powtórzę 

- Canberra, to lager 12-ka z chmielami z Australii i Nowej Zelandii. Trafiliśmy na trzy ostatnie puszki i przyznam, że nam smakowało.

- Bob-Session Neipa 11-ka. Jak dla mnie najmniej smakowe piwo, wypite na festynie w Bilovcu.
Cóż, pozostaje trochę poczekać, aż rozwiną sieć lanych piw, a dla niecierpliwych pozostaje szkło i puszka

Comment