Doudleby, to dzielnica Czeskich Budziejowic licząca niespełna 500 mieszkańców. To właśnie tam Radek Sedláček i Mirka Caplová zaczęli warzyć piwo dla swoich przyjaciół.
Jadąc do nich w odwiedziny zastanawialiśmy się czy aby nawigacja nie wyprowadza nas w przysłowiowe pole. Totalny koniec świata, wąska uliczka, a do tego ulewny deszcz tylko potwierdzały nasze obawy
. Na szczęście ich prywatny dom odnaleźliśmy bez problemu, a drugie szczęście to, że dotarliśmy tam dosłownie 10 minut po obfitym gradobiciu
Połowa trawnika na ich placu była w zielono-białych barwach.
Na miejscu przywitała nas sympatyczna gospodyni, zaprosiła pod daszek, po czym o naszym przybyciu powiadomiła Radka. Po burzy znacznie się ochłodziło, wiec na dalsze rozmowy przenieśliśmy się do byłego przydomowego garażu, a obecnego browaru noszącego nazwę DoudleBee
.
Co by rozmowa lepiej się toczyła zaczęło się od poczęstunku z tanka. Po 5 minutach w firmowych kuflach zawitało piwo o nazwie RockBock i o ekstrakcie 14

Muszę dodać, że właśnie to piwo zdobyło Złotą Pieczęć na międzynarodowym festiwalu piw w kategorii piw mocnych. Dodatkowo piwo jest oficjalnym trunkiem lokalnej grupy rockowej

. Tak, piwo jest po prostu świetne i chciałoby się, by kufel zawsze był pełen
.
Drugim poczęstunkiem była równie smaczna polotmava 13-ka
, którą dodatkowo jako jedyne piwo można było zakupić na wynos. Następnie na stole wylądowała, młoda jasna 11-ka-mniam, mniam-
, a my zastanawialiśmy się czy aby warto wracać do domu, bo Radek w tankach miał same dobroci i spory apetyt na częstowanie 
.
Oczywiście zaczynali jako domowi piwowarzy, następnie ukończony kurs, a obecnie mają już, taki prawdziwy przydomowy browar z wybiciem 250 litrów. Tanki stoją tuż obok w małej chłodni, a jeden CK tank na przeciwko warzelni stosowany jest do otwartej fermentacji (na trzecim zdjęciu).
To jest to co uwielbiam, po prostu czysta kwintesencja małych, przydomowych browarów
. Jak opowiadał nam sympatyczny i gościnny Radek po chmiel jeździ prosto do Žatca, a wodę czerpią z własnej studni. Browar działa od lutego 2022 roku, więc oficjalne dużego stażu jeszcze nie ma, ale ścianę browaru już zdobi parę zdobytych na różnych piwnych imprezach dyplomów
. Generalnie browar, jest ich ,koniczkiem,. Oboje normalnie pracują w pobliskich Czeskich Budziejowicach, więc po, lub na piwo nie da rady wpaść z marszu, trzeba się umówić, lub przyjść w któryś z letnich czwartków, bo wtedy mają otwarte, bodajże od 15.
Nad wyraz udana, jedna z najfajniejszych wizyt jakie nas do tej pory spotkały w Czechach. Miejsce bajkowe, genialni gospodarze, a do tego świetne piwo, muszę tam wrócić, no koniecznie muszę



Jadąc do nich w odwiedziny zastanawialiśmy się czy aby nawigacja nie wyprowadza nas w przysłowiowe pole. Totalny koniec świata, wąska uliczka, a do tego ulewny deszcz tylko potwierdzały nasze obawy
. Na szczęście ich prywatny dom odnaleźliśmy bez problemu, a drugie szczęście to, że dotarliśmy tam dosłownie 10 minut po obfitym gradobiciu
Połowa trawnika na ich placu była w zielono-białych barwach.Na miejscu przywitała nas sympatyczna gospodyni, zaprosiła pod daszek, po czym o naszym przybyciu powiadomiła Radka. Po burzy znacznie się ochłodziło, wiec na dalsze rozmowy przenieśliśmy się do byłego przydomowego garażu, a obecnego browaru noszącego nazwę DoudleBee
.Co by rozmowa lepiej się toczyła zaczęło się od poczęstunku z tanka. Po 5 minutach w firmowych kuflach zawitało piwo o nazwie RockBock i o ekstrakcie 14


Muszę dodać, że właśnie to piwo zdobyło Złotą Pieczęć na międzynarodowym festiwalu piw w kategorii piw mocnych. Dodatkowo piwo jest oficjalnym trunkiem lokalnej grupy rockowej


. Tak, piwo jest po prostu świetne i chciałoby się, by kufel zawsze był pełen
.Drugim poczęstunkiem była równie smaczna polotmava 13-ka
, którą dodatkowo jako jedyne piwo można było zakupić na wynos. Następnie na stole wylądowała, młoda jasna 11-ka-mniam, mniam-
, a my zastanawialiśmy się czy aby warto wracać do domu, bo Radek w tankach miał same dobroci i spory apetyt na częstowanie 
.Oczywiście zaczynali jako domowi piwowarzy, następnie ukończony kurs, a obecnie mają już, taki prawdziwy przydomowy browar z wybiciem 250 litrów. Tanki stoją tuż obok w małej chłodni, a jeden CK tank na przeciwko warzelni stosowany jest do otwartej fermentacji (na trzecim zdjęciu).
To jest to co uwielbiam, po prostu czysta kwintesencja małych, przydomowych browarów

. Jak opowiadał nam sympatyczny i gościnny Radek po chmiel jeździ prosto do Žatca, a wodę czerpią z własnej studni. Browar działa od lutego 2022 roku, więc oficjalne dużego stażu jeszcze nie ma, ale ścianę browaru już zdobi parę zdobytych na różnych piwnych imprezach dyplomów
. Generalnie browar, jest ich ,koniczkiem,. Oboje normalnie pracują w pobliskich Czeskich Budziejowicach, więc po, lub na piwo nie da rady wpaść z marszu, trzeba się umówić, lub przyjść w któryś z letnich czwartków, bo wtedy mają otwarte, bodajże od 15.Nad wyraz udana, jedna z najfajniejszych wizyt jakie nas do tej pory spotkały w Czechach. Miejsce bajkowe, genialni gospodarze, a do tego świetne piwo, muszę tam wrócić, no koniecznie muszę





Comment