Historia tego kraftowca z Wysoczyny sięga 2011 r. kiedy działali w Igławie (Jihlava) jako Jihlavský radniční právovárečný pivovar.
Od 2018 warzą pod obecną nazwą w nieodległej wsi Kamenice w odremontowanym budynku starej gorzelni.
Koledzy z sekcji turystycznej jeszcze tam chyba nie dotarli
Double IPAz
18% ekstr.
8% alk.
Chmiele: Nugget, Amarillo, Chinook, Simcoe
Aromat - chmielowe brzoskwinie i tropikalne owoce zatopione w biszkopcie
Piana - wyższa, trwalsza, długi kożuszek
Barwa - ciemne złoto z odrobiną miedzi
Wysycenie - umiarkowane, musujące
Smak - tu dominuje biszkopt, jest dużo słodyczy a wspomniane wyżej owoce zamieniły się w alkoholowy poncz, którym ten biszkopt nasączono. Alkohol choć dość wyraźny, to jednak otoczony jest tym miękkim biszkoptem i tak nie gryzie. W posmaku ciut chmielowej owocowości
Treściwość - zdecydowanie wysoka, stosując bokserskie porównanie nie jest to może heavyweight, ale bridger już tak. Czyli ciężkie piwo
Nie jest to moja bajka. Chyba już wolę barley wine, o który to piwo trochę się ociera.
Chociaż ta deserowa słodowość jest ciekawa i udana. Nasze kraftowe mocarne ipy są najczęściej zacierane na wytrawnie i wychodzą tak soczkowo-alkoholowo.
Tu mi się bardziej podoba, ale to chyba mimo wszystko jednorazowe podejście do tego piwa.
Od 2018 warzą pod obecną nazwą w nieodległej wsi Kamenice w odremontowanym budynku starej gorzelni.
Koledzy z sekcji turystycznej jeszcze tam chyba nie dotarli

Double IPAz
18% ekstr.
8% alk.
Chmiele: Nugget, Amarillo, Chinook, Simcoe
Aromat - chmielowe brzoskwinie i tropikalne owoce zatopione w biszkopcie
Piana - wyższa, trwalsza, długi kożuszek
Barwa - ciemne złoto z odrobiną miedzi
Wysycenie - umiarkowane, musujące
Smak - tu dominuje biszkopt, jest dużo słodyczy a wspomniane wyżej owoce zamieniły się w alkoholowy poncz, którym ten biszkopt nasączono. Alkohol choć dość wyraźny, to jednak otoczony jest tym miękkim biszkoptem i tak nie gryzie. W posmaku ciut chmielowej owocowości
Treściwość - zdecydowanie wysoka, stosując bokserskie porównanie nie jest to może heavyweight, ale bridger już tak. Czyli ciężkie piwo
Nie jest to moja bajka. Chyba już wolę barley wine, o który to piwo trochę się ociera.
Chociaż ta deserowa słodowość jest ciekawa i udana. Nasze kraftowe mocarne ipy są najczęściej zacierane na wytrawnie i wychodzą tak soczkowo-alkoholowo.
Tu mi się bardziej podoba, ale to chyba mimo wszystko jednorazowe podejście do tego piwa.
