mi się mało co śni ale sen mojego znajomego kolekcjonera etykiet, który mi o nim opowiedział był dla mnie mistrzostwem świata:
rozmawiają ze sobą etykiety niemieckie z jego zbioru, etykiety z browaru A mówią do etykiet z browaru B: a mnie XXX ma więcej w swoim zbiorze niż Ciebie
rozmawiają ze sobą etykiety niemieckie z jego zbioru, etykiety z browaru A mówią do etykiet z browaru B: a mnie XXX ma więcej w swoim zbiorze niż Ciebie
). Był beznadziejny, taki zwykły podbarwiony karmelem niby-ciemniaczek. Pijąc oglądałem etykietę. Trochę się zmieniła. Pod napisem "Żywiec" pojawił się górski pejzaż z rzeką, przypominał przełomy Dunajca. Gdy przyjrzałem się dokładniej zauważyłem, że w rzece pływa kilka osób. Dokładniejsza analiza przy pomocy lupy (rysunek był mały) doprowadziła mnie do wniosku, że co najmniej dwie z nich utopiły się - np. leżały na wodzie na brzuchu z twarzą skierowaną w dół. Trzecia przedstawiona była w rozpaczliwej pozie z wyciągniętą ręką i zanurzającą się głową. Pomyślałem sobie, że grafik to niezły jajarz. I że muszę to szybko zeskanować i wrzucić na forum
Na paletach stał jeszcze Zwierzyniec, chciałem sprawdzić, czy aby nie lubelski, patrzę - a on sopocki...
).Byłem na statku i on odbił od nabrzeża,a ja musiałem zejść z burty.Statek dobił do następnego nabrzeża i ja po sztorm trapie zszedłem na brzeg w jakieś chaszcze,szedłem kilka minut i nagle wyłoniła mi się knajpa z napisem Krajan.Przelazłem przez dziurę w płocie i wszedłem do środka.W knajpie sami rozbitkowie ,ja od razu rzut okiem na piwo.Było jasne i Irlandzkie mocne ,obydwa lane.Jasne po 2.50,Irlandzkie po 2.80.
Comment