Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Przy piwie o górach

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Przy piwie o górach

    Znalazłoby się parę osób na tym Forum, które lubią turystykę górską, różne rodzaje wspinaczki albo inne sporty okołogórskie i przestrzenne. Jak byśmy chcieli o tym pogadać to czemu nie tutaj (kozetka też się znajdzie ). A moim pretekstem do założenia tego tematu jest relacja z wakacyjnego wypadu , którą pozwoliłem sobie napisać, a mój dobry i uczynny kolega z Krakowa przerobił na html.
    Zapraszam do poczytania i do snucia górskich opowieści dziwnej treści
    Lepszy jabol pod okapem
    niż GŻ, CP i KP !


    Kompania Piwowarska obcięła Żubrowi rogi i jaja.

    Wspieraj swój Browar - zostań Premium-Użytkownikiem!

    Moja pierwsza literka to małe L a nie duże I :)

  • #2
    Fajny temat .
    Góry to żelazny punkt moich wakacji, najczęściej Tatry, poza tym Bieszczady.
    W zeszłym roku udało mi się odwiedzić rumuńskie Fogarasze, w tym roku niestety z dalszych górek zachaczyłem tylko o Wzgórza Golan i jechałem tranzytem przez góry Libanu i Antylibanu (udało mi się jechać autostopem przez przełęcz na wysokości 2612 m.n.p.m. autostop złapany był na wysokości ok 2000 m.n.p.m.).

    Zimą oczywiście narty choć przymierzam się do spróbowania skitourów (na razie zbieram na sprzęt).
    Próbowałem również wspinaczki ale jakoś tak się ułożyło, że niestety nie ciągne tego dalej .
    W ramach możliwiści komplertuje także górską biblioteczke.
    pozdrawiam
    www.BrowaryMazowsza.pl - kompendium wiedzy o piwowarstwie ziemi mazowieckiej

    Comment


    • #3
      Brawo, Izkamil. Pomysł genialny. Szczerze mówiąc, myślałem, że taki temat kiedyś już padł i nawet miałem zacząć szukać... (nie śledzę forum bardzo regularnie).
      Jako zapalony miłośnik łażenia po górach różnych podpisuję się obiema rękami pod tym, że dyskusja w tym temacie może wielu z nas zainteresować.
      Twoja relacja jest rewelacja! Myślę, że wielu forumowiczów też może dorzucić masę ciekawostek, w których można będzie znaleźć np. ciekawe pomysły na przyszłe wyjazdy. Fakt, że jest kilka forów turystyczno-górskich w sieci, ale temat górski wśród miłośników piwa... toż to mariaż doskonały!
      Zobowiązuję się aktywnie podtrzymywać wątek przy życiu
      Twoje zdrowie
      Blog: Piwna Brytania

      Comment


      • #4
        Myślę,że najwięcej do powiedzenia na temat naszych gór ma Marci_I.Tylko,że on sie niedzawno ożenił no i nie ma go na forum od tego czasu
        Lwów zawsze polski,Bytom zawsze niemiecki.
        1 FOLKSDOJCZ BROWARU :D

        Da seufzt sie still, ja still und flüstert leise:
        Mein Schlesierland, mein Heimatland,
        So von Natur, Natur in alter Weise,
        Wir sehn uns wieder, mein Schlesierland,
        Wir sehn uns wieder am Oderstrand.

        Comment


        • #5
          Ja od ożenku nie widziałem gór z bliska. Wcześniej nieco sie plątałem tu i tam. W schyłkowym okresie ograniczałem wyjazdy do tzw. bacowań. Wraz z kilkoma znajomymi wyjeżdżaliśmy zimą w góry, szlajaliśmy się gdzie popadnie i spaliśmy w opuszczonych wtedy szałasach pasterskich, a jak nie było takowych, to w namiotach. Ogniska, rum (nie koniecznie z herbatą), śnieg, mróz; parę dni ekstramalnych doznań i grzecznie na studia, a z czaasem do pracy.
          XXX

          Comment


          • #6
            Ech, kocham góry, kiedyś łaziłem po nich regularnie wszerz i wzdłuż. Teraz nogi odmawiają mi już posłuszeństwa nawet na płaskim, więc góry pozostaje mi oglądać na zdjęciach lub z okna samochodu.
            browerzysta, abstynent i nałogowy piwoholik c[]

            Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham piwo :]

            Comment


            • #7
              Wszystkie góry powinny ulec pełnej peneplenizacji i zaasfaltowaniu. Tylko przeszkadzają w prawidłowym zagospodarowaniu terenu.
              Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

              Comment


              • #8
                W tym roku po raz pierwszy spędziłem urlop w górach- konkretnie w Beskidzie Śląskim. Złaziłem pasmo Czantorii i Równicy. Dla zawodowców to niewiele, ale jak na moją amatorszczyzne w zupełności wystarczy.
                Tylko, że zaraziłem się górami na dobre. W przyszłym roku nie ma wyjscia - dłuższy urlop i w Gorce. Mam dużo zaległości do przechodzenia
                KONIEC BROWARÓW WARSZAWSKICH.PONAD 150 LAT TRADYCJI DIABLI WZIĘLI

                Comment


                • #9
                  Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika witkowskiartur
                  W przyszłym roku nie ma wyjscia - dłuższy urlop i w Gorce.
                  Gorce to bodaj najpiękniejsze polskie góry na jesień. Sam sprawdziłem w ubiegłym roku, coś wspaniałego. Trzeba oczywiście trafić na złotą jesień i dużo słońca. Gorce, słynące ze swych rozległych grzbietowych polan i szałasów prezentują się wtedy wspaniale. Jest nawet takie jedno miejsce, polana przy Bulandowej Kapliczce (słynącej z legendy o ukrytym skarbie), które ze swym widokiem na przeciwległe pasma tonące w jesiennych barwach, ma jakiś taki tajemny urok. Gorąco polecam.
                  Blog: Piwna Brytania

                  Comment


                  • #10
                    Też bardzo lubię Gorce, swego czasu zlazłem prawie całe.
                    Łazić po górach lubię tak samo jak się wspinać, ale i w jednym i w drugim moja aktywność bardzo spadła. Tak się złożyło że parę lat temu musiałem się ostro wziąć za pracę doktorską i jednocześnie poznałem Słoneczkę - stworzonko wybitnie wodne a nie górskie. Jak to dobrze że w wodzie też się dobrze czuję
                    Oboje lubimy się włóczyć po różnych miejscach, to i Słoneczka mi czasem towarzyszy na krótkich górskich wypadach, jak ten Cygan co się dla towarzystwa dał powiesić. Dała się już zawlec na Olimp, na irlandzki Carrantouhill i słoweński Triglav. Chociaż tego ostatniego mi do tej pory nie może darować bo Jej mocno dał w d... Ale sama chciała
                    Do Albanii natomiast uciekłem choć na chwilę przed Słoneczką piszącą końcówkę pracy doktorskiej - taka ze mnie kanalia Potem za to pojechaliśmy razem nad wodę.
                    Lepszy jabol pod okapem
                    niż GŻ, CP i KP !


                    Kompania Piwowarska obcięła Żubrowi rogi i jaja.

                    Wspieraj swój Browar - zostań Premium-Użytkownikiem!

                    Moja pierwsza literka to małe L a nie duże I :)

                    Comment


                    • #11
                      Relacja świetna! Gratuluję i zazdroszczę wrażeń
                      What's the matter Lagerboy, afraid you might taste something?

                      Mój piwny blog: Chmielowisko.pl | Na Facebooku
                      Ostatnie posty: 50 twarzy grodziskiego, Browarnia Lidla - co dalej?, Koronka Brabancka – saison w Janie Olbrachcie
                      Cykl o odleżakowanych porterach

                      Comment


                      • #12
                        Jestem wielbicielką gór,specyficznego klimatu wypadów górskich,emocji zwiazanych z tamtejszą przyrodą ,uczucia cudownego zmęczenia po całodziennej wędrówce oraz oczywiscie piwa , które po dniu pełnym wrażeń, kontenplacji
                        górskego,ostrego powietrza i przepięknych widoków wieczorem smakuje o wiele bardziej i zupełnie inaczej niz w domu.
                        W tym roku wybralismy sie z Pogoniarzem w Karkonosze. Trasy nie były bardzo ambitne. Przecież nie o tu nam chodziło żeby za wszelką cenę zdobywać najwyższe szczyty bez refleksji. Jednym z fajniejszych wspomnień z tegorocznego wypadu jest wspomnienie zajadania sie słodkimi jagodami na szlaku oraz ( musze sie przyznać) obalenie czeskiej
                        " becherowki" z gwinta w drodze powrotnej z trasy , tam, gdzie bezpiecznie można było to zrobić. Oczywiscie radości całe mnóstwo. Widzielismy także przewsapniałe Skalne Miasto w Czechach.Wspomnienia na długo pozostawiają coś w rodzaju euforii.Na prawde można czuć się oszołomionym przeżywaniem przyrody górskiej. Szkoda tylko że nie potrafilismy zrobić ciekawych zdjęć.Wyszły byle jak.
                        W przyszłym roku wtępnie planujemy wypad w Tatry po słowackiej stronie , gdzie podobno jest jeszcze piękniej niz u nas. Ja już ćwiczę kondycje na rowerze. Może ktoś z formuowiczów miałby ochotę powędrować z nami?

                        Comment


                        • #13
                          Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Westa
                          W przyszłym roku wtępnie planujemy wypad w Tatry po słowackiej stronie , gdzie podobno jest jeszcze piękniej niz u nas. Ja już ćwiczę kondycje na rowerze. Może ktoś z formuowiczów miałby ochotę powędrować z nami?

                          Oczywiście forumowiczów a nie formuowiczów, bo tych drugich raczej tu nie znajdę

                          Comment


                          • #14
                            Przede wszystkim piwo i gorzałka lepiej " wchodzą ", i inaczej smakują niż na nizinach, można pić i pić - zauważyłem to kiedyś !
                            Last edited by ZIOMEK2; 17-10-2005, 20:40.

                            Comment


                            • #15
                              Stoi w Beskidach na Równicy powyżej schroniska drewniany dom.
                              Historia tego domku jest dość ciekawa podobno przechodził on z rąk do rąk wiele razy. Przez kilka lat za czasów PRLu była tam podobno stacja zagłuszania Wolnej Europy. Wcześniej jeszcze posterunek straży grancznej lub jakiegoś wojska/wywiadu (pewny nie jestem... może ktoś z was zna dokładną historię tego domu?). Teraz budynek należy chyba już do prywatnego właściciela. W latach 80 i 90 budynek należał do Koła PTTK działającego Przy Kopalni KWK Mysłowice.
                              Udało nam się kiedyś z kumplem załatwić miejsce w tym domu. Byliśmy tam dwa tygodnie. Strasznie lało, prawie cały czas i tak się szczęśliwie złożyło, że byliśmy w tym domu kompletnie sami.
                              Klimat był niesamowity. Pomijam fakt że wyprawa do sklepu zajmowała nam prawie cały dzień.
                              Wtedy Pierwszy raz tak naprawdę byłem w górach nocą. Chodzenie po szlakach beskickich w nocy we mgle i deszczu nie jest może jakimś wyczynem ekstremalnym. Ale naprawdę wtedy można poczuć siłę i potęgę przyrody. Gdy idziesz w nocy przez pogrążony we mgle las, gdy otaczają cie praktycznie nieznane i niemożliwie do usłyszenie w dzień dźwięki to gęsia skórka pojawia się na plecach. Wówczas nawet doskonale znany z dziennych wędrówek szlak wydaje się obcy i nabiera szczególnego klimatu... Taaa i ta cisza.... cieność pod zachmurzonym niebem... robi wrażenie.

                              Comment

                              Working...
                              X