Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Przy piwie o górach

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • #31
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika ZIOMEK2
    Faktem jest , że w Tatrach Słowackich trudno nawet " o podłogę "
    Swojego czasu schodziłem większość słowackich Tatr Wysokich (i całe polskie, w które chyba nieprędko wrócę, bo staram się unikać tłumów na szlakach) i muszę stwierdzić, że - szczęśliwie - było całkowicie odwrotnie.
    W schronisku przy zdepatnym Zielonym Stawie (to taki trochę odpowiednik naszego Morskiego Oka) puściutko (tylko trochę Polaków). Dodam, że były wakacje, środek sezonu i piękna słoneczna pogoda. Ale schronisko duże, może nam się udało...
    Idziemy dalej na południe. Małe, jedno z najbardziej niedostępnych schronisk w słowackich Tatrach - chata Tery'ego (Mala Studena dolina) o godz. 21.00 (tak zeszliśmy ze szlaku) - miejsca na podłodze bez problemu (pamiętam, co się dzieje o tej porze w Murowańcu ).
    Idziemy dalej - Dolina Wielicka i Śląski Dom, bez problemu, no ale to właściwie hotel, nie schronisko, duży, droższy, nawet ciepła woda była
    Nawet maleńkie schronisko - Chata pod Soliskiem - za dnia oblegane tłumnie dzięki górnej stacji kolejki ze Strbskiego Plesa - ugościło nas miejscami na łóżkach (a tu np. w ogóle nie było wody).
    Dodam, że były nas 2 osoby i żadnego noclegu nie rezerwowaliśmy z wyprzedzeniem. Sytuacja miała miejsce 2 lata temu i być może mieliśmy po prostu wielkie szczęście. Faktem jest, że słowackie Tatry wspominam jako fantastyczne przeżycie głównie dlatego, że było pusto, turyści i pseudoturyści nie przepychali się na szlakach, a do łańcuchów nie ustawiały się kolejki.
    Z tych też powodów już od wielu lat nie jeżdżę w polskie Tatry, które udało mi się w całości zejść jeszcze, jak było trochę luźniej i przynajmniej mam miłe wspomnienia. Rzeczywiście są piękne, ale nie wartościowałbym - po obu stronach granicy góry są po prostu inne.
    Blog: Piwna Brytania

    Comment


    • #32
      Polskie Tatry w sezonie to normalnie Marszałkowska w godzinach szczytu,dla mnie makabra,gwar,mnóstwo luda ,do tego w pełni piwnie komercyjny Zakopiec i łokolice
      Dlatego chcemy zahaczyć Tatry od nie znanej dla nas słowackiej strony ,jeśli nie da rady pojedziemy w czeskie hory-nawet bliżej
      Last edited by Pogoniarz; 18-10-2005, 22:56.


      Prawie jak Piwo
      SZCZECIN

      Comment


      • #33
        Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pogoniarz
        Polskie Tatry w sezonie to normalnie Marszałkowska w godzinach szczytu,dla mnie makabra,gwar,mnóstwo luda ,do tego w pełni piwnie komercyjny Zakopiec i łokolice
        Dlatego chcemy zahaczyć Tatry od nie znanej dla nas słowackiej strony ,jeśli nie da rady pojedziemy w czeskie hory-nawet bliżej
        Bo to Panie Dzieju należy:
        a) jechać chwilę przed sezonem (przełom maja i czerwca) lub po (od połowy września i cały październik)
        b) nocować w schroniskach i wychodzić na szlak zanim tłum dojdzie do schroniska, a schodzić do tegoż (lub innegoż ) jak tłum wyruszy nazad do Zakopanego
        c) korzystać z uroków Tatr Zachodnich
        d) korzystać z mniej uczęszczanych szlaków - np. zamiast z Palenicy iść na Morskie Oko czy do Pięciu Stawów proponuję pójść do ... Murowańca - przy okazji można zobaczyć piękną panoramę Tatr z Rusinowej Polany, odwiedzić Wiktorówki, zobaczyć wypas owiec. Same atrakcje, a ludzi o 90% mniej niż na asfalcie.
        bla bla bla

        Comment


        • #34
          Wszystko pięknie ,ale jeśli ktoś ma urlop tylko od końca roku szkolnego do jego rozpoczęcia... i dodatkowo ferie zimowe ,a drugiej osobie tez nie jest tak łatwo dostać wolne...


          Prawie jak Piwo
          SZCZECIN

          Comment


          • #35
            No to nie pozostaje nic innego jak jechanie do Zakopanego ... w czasie dużych powodzi. Ja akurat byłem w Bieszczadach gdy była ta ostatnia wielka powódź, ale byłem odcięty od radia i TV. Po tygodniu pojechałem do Zakopanego i poszedłem tradycyjnie na nocleg do schroniska. Dopiero tam dowiedziałem się dlaczego jest tak pusto.
            Ludzie się przestraszli, że nie dojadą do Zakopca, a tam w ogóle nie było czuć tych powodzi (poza małymi podtopieniami)
            bla bla bla

            Comment


            • #36
              Najlepiej w górach było w stanie wojennym. Zero ludzi, mnóstwo jagód i malin, a Czechosłowacy spieprzali na nasz widok galopem. Tylko piwa nie było.
              Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

              Comment


              • #37
                Właśnie ze względu na tłumy ludzi ostatni raz w Tatrach byłem parę lat temu. Wczęśniej jeździłem dość często. Postanowiłem jeżdzić w tereny bardziej płaskie ale puste i zalesione, np. wschodnia Polska. Teraz jednak widze plusy w wycieczkach po górach - dominują tam lasy iglaste w przeciwieństwie do np. Puszczy Białowieskiej a co za tym idzie brak kleszczy
                Następny urlop to chyba jakieś góry
                MM961
                4:-)

                Comment


                • #38
                  Nie ukrywam, że chyba jak większość z nas, w górach szukam ciszy i spokoju. Lubię samotne wędrowanie, i dlatego są takie miejsca, mimo że piękne, które staram się omijać (właśnie Tatry, ale też Pieniny, Karkonosze), albo jeżdżę tam wtedy, kiedy ruch jest najmniejszy.

                  Dla odmiany udało mi się odnaleźć wiele miejsc leżących poza szlakami zdeptanymi przez niedzielno-weekendowych turystów, miejsc w których spotyka się niewielu ludzi, prawdziwych miłośników górskich wypraw. Takie klimaty oferują Beskidy; jak dotąd nie zawiodłem się ani na Bacówce na Rycerzowej, ani na Krawców Wierchu... Tam naprawdę lubię wracać, żeby odpocząć od zgiełku.

                  Od kilku lat wiernym kompanem moich wędrówek jest mój syn. Zamiłowanie do gór ciągnie się za mną jeszcze od czasów szkolnych. Wtedy dużo się jeździło (choć tylko po Polsce). Tak się złożyło, że moja rodzinka bardziej woli wygrzewać się na słoneczku, na plaży. Poza starszym synem, w którego od najmłodszych lat udało mi się wpoić zainteresowanie górami. Najczęściej jeździmy poza sezonem wakacyjnym na wypady 3-4 dniowe, schodziliśmy już razem masę szlaków, i mimo że chłopak ma dopiero 10 lat już zaczyna mnie zaskakiwać.
                  Mamy razem imponujące plany na przyszłość - oby udało się je zrealizować.
                  Blog: Piwna Brytania

                  Comment


                  • #39
                    Zaliczyliśmy dwa tygodnie temu z żoną Babią Górę - trafiliśmy na wspaniałą pogodę, ciepło, słonecznie, a na szczycie Babiej w ogóle nie wiało. Pięknie widać było Tatry, no i jezioro Orawskie.
                    A w Tatrach byłem może 3 razy i nie zachwyciłem się specjalnie... Jakoś to nie moje klimaty, wolę góry zdecydowanie niższe i o łagodniejszych kształtach - Beskidy i Bieszczady czy Góry Sowie...

                    Comment


                    • #40
                      Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pogoniarz
                      Wszystko pięknie ,ale jeśli ktoś ma urlop tylko od końca roku szkolnego do jego rozpoczęcia... i dodatkowo ferie zimowe ,a drugiej osobie tez nie jest tak łatwo dostać wolne...
                      Mam u siebie dookładnie ten sam problem
                      Lwów zawsze polski,Bytom zawsze niemiecki.
                      1 FOLKSDOJCZ BROWARU :D

                      Da seufzt sie still, ja still und flüstert leise:
                      Mein Schlesierland, mein Heimatland,
                      So von Natur, Natur in alter Weise,
                      Wir sehn uns wieder, mein Schlesierland,
                      Wir sehn uns wieder am Oderstrand.

                      Comment


                      • #41
                        Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika breslauer
                        na szczycie Babiej w ogóle nie wiało.
                        Aż nie mogę uwierzyć Na Babiej byłem raz latem i taz zimą i oba razy tak duło że można się było położyć na ścianie wiatru i się nie przewrócić.

                        Tatry kiedyś całe zlazłem i polskie i słowackie ale już ładnych parę lat nie byłem. Najlepiej wspominam ostatni pobyt i parę dni mieszkania w kolebie pod Zamarłą z łojeniem na południowej ścianie. A potem przejście na tabor w Moku, dalsze wspinanie i vyprazeny syr z 4 piwami w Javorinie za 100 koron
                        Lepszy jabol pod okapem
                        niż GŻ, CP i KP !


                        Kompania Piwowarska obcięła Żubrowi rogi i jaja.

                        Wspieraj swój Browar - zostań Premium-Użytkownikiem!

                        Moja pierwsza literka to małe L a nie duże I :)

                        Comment


                        • #42
                          Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Dreamer
                          Nie ukrywam, że chyba jak większość z nas, w górach szukam ciszy i spokoju. Lubię samotne wędrowanie, i dlatego są takie miejsca, mimo że piękne, które staram się omijać (właśnie Tatry, ale też Pieniny, Karkonosze), albo jeżdżę tam wtedy, kiedy ruch jest najmniejszy.

                          Dla odmiany udało mi się odnaleźć wiele miejsc leżących poza szlakami zdeptanymi przez niedzielno-weekendowych turystów, miejsc w których spotyka się niewielu ludzi, prawdziwych miłośników górskich wypraw. Takie klimaty oferują Beskidy; jak dotąd nie zawiodłem się ani na Bacówce na Rycerzowej, ani na Krawców Wierchu... Tam naprawdę lubię wracać, żeby odpocząć od zgiełku.

                          .
                          W zasadzie zgadzam się, ale na Rycerzowej trafiłem kiedyś na straszny tłum, zaś na Krawców Wierchu zawiodłem się setnie, gdyż natrafiłem tam na ... pluskwy.
                          XXX

                          Comment


                          • #43
                            No cóż, pluskwa też stworzenie Boże... A tak na serio parę razy zdarzyło mi obudzić rano w schronisku nieźle pogryziony (nawet nie wiem przez co, ale chyba nie chcę wiedzieć...), trudno się tego ustrzec - naszym schroniskom daleko do wzorców np. autriackich. Tak się niestety składa, że te najbardziej tradycyjne, najstarsze beskidzkie schroniska są chyba też najbardziej zaniedbane (oczywiście są wyjątki).
                            Ale są i takie miejsca w Beskidach gdzie miejsce przytulnego schroniska zajmują hotele górskie - takie zaskoczenie spotkało mnie na Miziowej pod Pilskiem, gdzie - nie ukrywam - nie byłem od dawien dawna. Tam, co prawda, nic mnie pogryzło, ale to takie miejsce w którym zmęczony, "nieświeży" ( ) turysta z plecakiem zaczyna czuć się nieswojo. Brrr
                            Blog: Piwna Brytania

                            Comment


                            • #44
                              Miziowa ogólnie nia miała najlepszej opinii. Innym "dziwnym" dla mnie było schronisko na Hali Boraczej - facet sprawiał wrażenie, że nie zależało mu na turystach.
                              XXX

                              Comment


                              • #45
                                Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika grzech
                                Miziowa ogólnie nia miała najlepszej opinii. Innym "dziwnym" dla mnie było schronisko na Hali Boraczej - facet sprawiał wrażenie, że nie zależało mu na turystach.
                                A ja byłem w dziwnym schronisku (ale w drugą stronę) na początku lat 90-tych w Bieszczadach, jeśli mnie pamięć nie myli to było to w Roztokach Górnych. Schronisko nazywało się "U Stacha", mieściło się w budynku po WOP-ie a właścicielem był, co zaskakujące Stach właśnie .
                                Nie byłoby to jeszcze dziwne, natomiast właściciel sprawiał wrażenie, jakby mu bardzo zależało na turystach, natomiast niekoniecznie na schronisku Nocleg był za "co łaska" - jeśli nie miałeś pieniędzy, mogłeś dać paczkę papierosów, piwko, lub po prostu podziękować. Jeśli miałeś - dawałeś kwotę jaką uznałeś za stosowną. A co wieczór było ognisko.
                                Fajnie tam było, tylko podejrzewam, że ta placówka ze wszech miar godna szacunku już niestety nie istnieje - w końcu za coś Stach musiałby utrzymać "chatę" (piszę Stach, bo kategorycznie Staszek sprzeciwiał się "panowaniu" - mówił " nie po to napisałem u Stacha, żebyście mi tu panowali "), a z "co łaska" to tylko wiadomo kto może się utrzymać
                                Last edited by iron; 19-10-2005, 17:09.
                                bigb@n-s.pl; na Allegro jestem jako "moczu" :)
                                Nasze uszatki do podziwiania na stronie www.n-s.pl/bigb
                                Rock, Honor, Ojczyzna

                                Comment

                                Working...
                                X