Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Przy piwie o górach

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pancernik Wyświetlenie odpowiedzi
    Zasadniczo połowa wakacji i... nikt nic???
    Kolestwo w tym sezonie nie górzy, albo górzy po kryjomu?
    Może ludziom odechciało się chwalić?

    Ja ostatnio byłem na spacerze z Pasterki na Szczeliniec i z powrotem przez Karłów. Mimo, że czwartek, na górze kolejka do kasy na pół godziny, potem totalne zatory, zwłaszcza w Piekiełku. I ten las wyciągniętych do góry rąk ... z komórkami, pstrykającymi i filmującymi wszystko i wszystkich. Kurwicy idzie dostać. Na dole strudzonych wędrowców wita zakopiańska stodoła z dużą płachtą na dachu "Pizza z pieca i kebab". Natomiast po wyjściu z Karłowa na Sawannę od razu pustka - zero ludzi. Dopiero przy samej Pasterce trójka Czechów z rowerami.

    Krótko mówiąc, Szczeliniec i Błędne Skały najlepiej odwiedzić w październiku podczas deszczowej pogody, wtedy jest szansa na luz. W Adrspachu jeszcze gorzej, ostatnio nie było gdzie zaparkować.
    Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

    Comment


    • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Krzysiu Wyświetlenie odpowiedzi
      Może ludziom odechciało się chwalić?

      Ja ostatnio byłem na spacerze z Pasterki na Szczeliniec i z powrotem przez Karłów. Mimo, że czwartek, na górze kolejka do kasy na pół godziny, potem totalne zatory, zwłaszcza w Piekiełku. I ten las wyciągniętych do góry rąk ... z komórkami, pstrykającymi i filmującymi wszystko i wszystkich. Kurwicy idzie dostać. Na dole strudzonych wędrowców wita zakopiańska stodoła z dużą płachtą na dachu "Pizza z pieca i kebab". Natomiast po wyjściu z Karłowa na Sawannę od razu pustka - zero ludzi. Dopiero przy samej Pasterce trójka Czechów z rowerami.

      Krótko mówiąc, Szczeliniec i Błędne Skały najlepiej odwiedzić w październiku podczas deszczowej pogody, wtedy jest szansa na luz. W Adrspachu jeszcze gorzej, ostatnio nie było gdzie zaparkować.
      Najwyższym szczytem gór Stołowych jest Skalniak.
      https://sciezkawbok.wordpress.com/20...gor-stolowych/
      Lotna ekspozytura browaru

      Też Was kocham.

      Comment


      • Z tego miesiąca.

        Zugspitze - trasą przez Wąwóz Höllental
        Attached Files

        Comment


        • Mam luźny wrzesień, skorzystałem więc i wypadłem na chwilę w Tatry.
          Trafiłem na halny, wiało, jak cholera, ale za to widoki wyrywały z butów.
          Pierwszy dzień: Kuźnice - Kasprowy - Liliowe - Murowaniec - Czerwone Stawki - Karb - Murowaniec.
          Drugi dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Skrajny Granat - Murowaniec.
          Trzeci dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Zawrat - Świnica - Kasprowy, i tramwajem na dół.
          Drugi i trzeci dzień pod znakiem "biżuterii", czyli klamer i łańcuchów , może to "kara" za ożłopanie się w schronisku lanym "Okocimiem"? (0,5l - PLN 10, 0,3l - PLN 7).
          Nie chwaląc się informuję, że odcinek wytłuszczony to OP .

          Comment


          • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pancernik Wyświetlenie odpowiedzi
            Mam luźny wrzesień, skorzystałem więc i wypadłem na chwilę w Tatry.
            Trafiłem na halny, wiało, jak cholera, ale za to widoki wyrywały z butów.
            Pierwszy dzień: Kuźnice - Kasprowy - Liliowe - Murowaniec - Czerwone Stawki - Karb - Murowaniec.
            Drugi dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Skrajny Granat - Murowaniec.
            Trzeci dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Zawrat - Świnica - Kasprowy, i tramwajem na dół.
            Drugi i trzeci dzień pod znakiem "biżuterii", czyli klamer i łańcuchów , może to "kara" za ożłopanie się w schronisku lanym "Okocimiem"? (0,5l - PLN 10, 0,3l - PLN 7).
            Nie chwaląc się informuję, że odcinek wytłuszczony to OP .
            Czyli jednak przeżyłeś... Trudno, co zrobić - to znaczy cieszę się
            bigb@n-s.pl; na Allegro jestem jako "moczu" :)
            Nasze uszatki do podziwiania na stronie www.n-s.pl/bigb
            Rock, Honor, Ojczyzna

            Comment


            • W ten weekend odbyło się XII Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Z BrowarBizowców bite 137km po górach w czasie trochę ponad 46 godzin pokonali JAckson i Basik. Po 108km odpadł Piotry, ja po równych 100 (życiówki), a Brloin dobił do 30km Połówki Przejścia, co i tak jest świetnym wynikiem jak na gościa z moocno skrzypiącym (szczególnie na zejściach) kolanem. Mnie zaczęły ostro napieprzać całe nogi (z wyjątkiem stóp, o dziwo) i zdecydowałem się zrezygnować przed rozwaleniem sobie stawów.
              Z mojej strony cel nie zdobyty, więc za rok jak nic stawiam się w Szklarskiej na starcie. Garść doświadczeń z tego roku pozwoli lepiej zaplanować sobie wędrówkę.
              Dick Laurent is dead.

              Comment


              • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika iron Wyświetlenie odpowiedzi
                Czyli jednak przeżyłeś... Trudno, co zrobić - to znaczy cieszę się
                Tego, który przeżył Twoje chrapanie na zlocie, banalna Orla Perć nie pokona...

                Comment


                • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pancernik Wyświetlenie odpowiedzi
                  Tego, który przeżył Twoje chrapanie na zlocie, banalna Orla Perć nie pokona...
                  Ja tam nic nie słyszałem
                  bigb@n-s.pl; na Allegro jestem jako "moczu" :)
                  Nasze uszatki do podziwiania na stronie www.n-s.pl/bigb
                  Rock, Honor, Ojczyzna

                  Comment


                  • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika slavoy Wyświetlenie odpowiedzi
                    W ten weekend odbyło się XII Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Z BrowarBizowców bite 137km po górach w czasie trochę ponad 46 godzin pokonali JAckson i Basik. Po 108km odpadł Piotry, ja po równych 100 (życiówki), a Brloin dobił do 30km Połówki Przejścia, co i tak jest świetnym wynikiem jak na gościa z moocno skrzypiącym (szczególnie na zejściach) kolanem. Mnie zaczęły ostro napieprzać całe nogi (z wyjątkiem stóp, o dziwo) i zdecydowałem się zrezygnować przed rozwaleniem sobie stawów.
                    Z mojej strony cel nie zdobyty, więc za rok jak nic stawiam się w Szklarskiej na starcie. Garść doświadczeń z tego roku pozwoli lepiej zaplanować sobie wędrówkę.
                    SZACUN! Jak podsumowałem moje kilometrowe osiągnięcia z ostatnich tatrzańskich wpisów, wyszło mi trochę ponad 33 km... a w godzinach - jakieś dwadzieścia...
                    Czyli - wracając do Basika, JAcksona, Piotry'a, Brloina i Slavoya - jak mawiają sudeccy górale - HUT AB! .


                    PS. Ci najbardziej sudeccy mawiają: "Hut ab, Helm auf!"

                    Comment


                    • Jest za co gratulować!!!
                      To może uczcimy to panoramką z drugiego cycka janowickiego (czyli Krzyżnej góry) z jednym z bohaterów przejścia sprzed zlotu
                      Attached Files
                      bigb@n-s.pl; na Allegro jestem jako "moczu" :)
                      Nasze uszatki do podziwiania na stronie www.n-s.pl/bigb
                      Rock, Honor, Ojczyzna

                      Comment


                      • Gratulacje dla twardzieli i twardzielki : Jacksona, Basik, Piotry, Slavoya i Brloin

                        Comment


                        • Pancerny ? Ile ci zajęło zdobycie KGP ? Mnie 10 lat.

                          http://www.magazynbieganie.pl/biegow...i-w-76-godzin/

                          Comment


                          • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Gringo Wyświetlenie odpowiedzi
                            Pancerny ? Ile ci zajęło zdobycie KGP ? Mnie 10 lat.

                            http://www.magazynbieganie.pl/biegow...i-w-76-godzin/

                            Melduję, że KGP zrobiliśmy z Młodym w latach 2009-2014... . Po co się tak spieszyć?
                            Mam o bieganiu wyrobione zdanie, ale jest niepoprawne polityczne, więc w razie czego wyartykułuję je na zlocie .

                            Comment


                            • Scenka na parkingu przy najkrótszym szlaku na Wielką Sowę:
                              - Dzień dobry. Stromy szlak? Jak długo się idzie?
                              - Godzinę, no trochę dłużej... Dość stromo ale jak chcecie to polecam żółtym przez Kozie Siodło, dłużej ale łagodniej a potem zejść już prosto na dół.
                              - Nie, my koronę robimy...


                              Wiara w autorytet skraca drogę poznania i uwalnia nas od wysiłku - Święty Augustyn

                              Władza, która nie istnieje dla wolności, nie jest władzą, tylko przemocą - J. Acton

                              Robienie własnego piwa to fun, picie własnego to już lekka megalomania - Seta :D

                              Comment


                              • Cóż, kolejny "sezon górski" muszę, chyba, niestety, uznać za zakończony...
                                Pojechałem na tydzień w Tatry, tym razem sam, bo 15-latek ma wiele ciekawszych pomysłów na wakacje, niż się pocić i zasuwać pod górę dla oglądania widoków, które i tak wszystkie są w necie .
                                Pogoda była OK, padało (za to bez przerwy) w sumie tylko jeden dzień.
                                Tak wyszło, że po raz pierwszy przeszedłem typowe trasy "ceperskie": Strążyską, Kościeliską z wąwozem Kraków, Chochołowską...
                                Nie żałuję, widoki super, szarlotka i piwo w schroniskach (lany "Okocim") też dają radę.
                                No, ale były też momenty ambitniejsze: Świnica, Zawrat, Kościelec, i "zapięcie" Orlej Perci - pierwszy odcinek (Zawrat - Kozia Przełęcz) i trzeci (Skrajny Granat - Krzyżne), bo drugi, środkowy (Kozia Przełęcz - Skrajny Granat), przeszedłem rok temu we wrześniu.
                                Krótko o OP: szlak nie jest łatwy, ale przy sensownej pogodzie i braku lęku wysokości oraz średniej kondycji jest do przejścia, nawet dla "pana w średnim wieku"... .
                                Należy jedynie pamiętać, że żeby zacząć iść OP, trzeba najpierw przez parę godzin brykać pod górę, podobnie jest przy zejściu na dół, i tam też są klamry i łańcuchy.
                                Największym problemem po kilku godzinach zasuwania po kamieniach były "płonące stopy" (zmieniłem wkładki w butach na jakieś "super" , nigdy więcej... ) i "siadające kolana"...

                                Comment

                                Working...
                                X