W ten weekend odbyło się XII Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Z BrowarBizowców bite 137km po górach w czasie trochę ponad 46 godzin pokonali JAckson i Basik. Po 108km odpadł Piotry, ja po równych 100 (życiówki), a Brloin dobił do 30km Połówki Przejścia, co i tak jest świetnym wynikiem jak na gościa z moocno skrzypiącym (szczególnie na zejściach) kolanem. Mnie zaczęły ostro napieprzać całe nogi (z wyjątkiem stóp, o dziwo) i zdecydowałem się zrezygnować przed rozwaleniem sobie stawów.
Z mojej strony cel nie zdobyty, więc za rok jak nic stawiam się w Szklarskiej na starcie. Garść doświadczeń z tego roku pozwoli lepiej zaplanować sobie wędrówkę.
BrowarBiz utrzymuje się z dobrowolnych datków PremiumUżytkowników. Do absolutne podstawowego działania serwisu niezbędnych jest 100 wspierających osób.
Żeby go móc rozwijać - potrzeba 300+ wspierających.
Dodaj swoją cegiełkę teraz!
Nieustające wsparcie daje nam sklep piwowarski Centrum Piwowarstwa pokrywając resztę brakujących talarów - zapraszamy na zakupy!
Przy piwie o górach
Collapse
X
-
Czyli jednak przeżyłeś... Trudno, co zrobić - to znaczy cieszę sięMam luźny wrzesień, skorzystałem więc i wypadłem na chwilę w Tatry.
Trafiłem na halny, wiało, jak cholera, ale za to widoki wyrywały z butów.
Pierwszy dzień: Kuźnice - Kasprowy - Liliowe - Murowaniec - Czerwone Stawki - Karb - Murowaniec.
Drugi dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Skrajny Granat - Murowaniec.
Trzeci dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Zawrat - Świnica - Kasprowy, i tramwajem na dół.
Drugi i trzeci dzień pod znakiem "biżuterii", czyli klamer i łańcuchów
, może to "kara" za ożłopanie się w schronisku lanym "Okocimiem"? (0,5l - PLN 10, 0,3l - PLN 7).
Nie chwaląc się informuję, że odcinek wytłuszczony to OP
.
Leave a comment:
-
Mam luźny wrzesień, skorzystałem więc i wypadłem na chwilę w Tatry.
Trafiłem na halny, wiało, jak cholera, ale za to widoki wyrywały z butów.
Pierwszy dzień: Kuźnice - Kasprowy - Liliowe - Murowaniec - Czerwone Stawki - Karb - Murowaniec.
Drugi dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Skrajny Granat - Murowaniec.
Trzeci dzień: Murowaniec - Zmarzły Staw - Zawrat - Świnica - Kasprowy, i tramwajem na dół.
Drugi i trzeci dzień pod znakiem "biżuterii", czyli klamer i łańcuchów
, może to "kara" za ożłopanie się w schronisku lanym "Okocimiem"? (0,5l - PLN 10, 0,3l - PLN 7).
Nie chwaląc się informuję, że odcinek wytłuszczony to OP
.
Leave a comment:
-
-
Najwyższym szczytem gór Stołowych jest Skalniak.Może ludziom odechciało się chwalić?
Ja ostatnio byłem na spacerze z Pasterki na Szczeliniec i z powrotem przez Karłów. Mimo, że czwartek, na górze kolejka do kasy na pół godziny, potem totalne zatory, zwłaszcza w Piekiełku. I ten las wyciągniętych do góry rąk ... z komórkami, pstrykającymi i filmującymi wszystko i wszystkich. Kurwicy idzie dostać. Na dole strudzonych wędrowców wita zakopiańska stodoła z dużą płachtą na dachu "Pizza z pieca i kebab". Natomiast po wyjściu z Karłowa na Sawannę od razu pustka - zero ludzi. Dopiero przy samej Pasterce trójka Czechów z rowerami.
Krótko mówiąc, Szczeliniec i Błędne Skały najlepiej odwiedzić w październiku podczas deszczowej pogody, wtedy jest szansa na luz. W Adrspachu jeszcze gorzej, ostatnio nie było gdzie zaparkować.
Leave a comment:
-
Może ludziom odechciało się chwalić?
Ja ostatnio byłem na spacerze z Pasterki na Szczeliniec i z powrotem przez Karłów. Mimo, że czwartek, na górze kolejka do kasy na pół godziny, potem totalne zatory, zwłaszcza w Piekiełku. I ten las wyciągniętych do góry rąk ... z komórkami, pstrykającymi i filmującymi wszystko i wszystkich. Kurwicy idzie dostać. Na dole strudzonych wędrowców wita zakopiańska stodoła z dużą płachtą na dachu "Pizza z pieca i kebab". Natomiast po wyjściu z Karłowa na Sawannę od razu pustka - zero ludzi. Dopiero przy samej Pasterce trójka Czechów z rowerami.
Krótko mówiąc, Szczeliniec i Błędne Skały najlepiej odwiedzić w październiku podczas deszczowej pogody, wtedy jest szansa na luz. W Adrspachu jeszcze gorzej, ostatnio nie było gdzie zaparkować.Leave a comment:
-
W sobotę poszedłem z Mszany Dolnej na Luboń Wielki i dalej do Rabki Zdrój. W Mszanie straciłem godzinę na znalezienie prawidłowego szlaku, później szlak gubił się wielokrotnie i szedłem przez łąki i pola. Samo wejście na Luboń jest dość wyczerpujące. Na szczycie urocze, małe schronisko i piwo
. Zejście żółtym szlakiem, związanym z założycielem schroniska, po kamieniach. Później z Rabki Zaryte niebieskim szlakiem do Rabki-Zdroju. Czas wyszedł całkiem dobry, ale słońce dawało w...kość
Leave a comment:
-
Zasadniczo połowa wakacji i... nikt nic???
Kolestwo w tym sezonie nie górzy, albo górzy po kryjomu?
Mimo, że "korona zaliczona", wyciągnąłem Młodego w Tatry. Sam chciał.
W tym roku byliśmy strasznie ciency kondycyjnie obaj, pewnie przez tzw. przejścia (jego - szkolne, zawodowe - moje).
Zaczęliśmy delikatnie, od Nosala i Wielkiego Kopieńca. Cały czas mgła i mżawka, mokra skała.
Dalej miała być "pielgrzymkowa góra", taka, wiecie, z metalowym krzyżem. Gdy byliśmy na Kondratowej, pogoda się ustabilizowała i zamiast mżyć (i mglić) zaczęło po prostu padać. Z mokrymi i podkulonymi ogonami wróciliśmy na dół.
Kolejnego ranka śmignęliśmy "tramwajem" na Kasprowy, i stamtąd przedreptaliśmy Czerwone Wierchy. Zaczęliśmy we mgle i zimnym wietrze, skończyliśmy w Kościeliskiej w "lampie".
Potem było mozolne włażenie do Murowańca z Palenicy, już od rana w pełnym słońcu. Nie macie pojęcia, jak smakuje lany Okocim w schronisku w Murowańcu!
. Przy okazji - jest tam całkiem spory wybór piwa, chyba Kasztelan i Miłosław (butelkowe), o ile kojarzę, oraz ciekawa i smaczna oferta gastro.
Tam nocowaliśmy i raniutko wystartowaliśmy na Granaty, żeby potem brawurowo wejść na Kozi Wierch. Cóż, prawie w połowie drogi, gdy magiczny zegarek Młodego wskazał 1780 m npm, Młody stwierdził, że... dalej nie idziemy. Po krótkich negocjacjach się poddałem, wróciliśmy na jajówę do Murowańca i potem grzecznie poczłapaliśmy na Kasprowy, gdzie przebiliśmy się przez tłum "opalaczy" i znów skorzystaliśmy z "tramwaju". Wstyd, jak beret...
Ostatniego dnia już lajtowo poszliśmy z Kir do Jaskini Mylnej. Ze szlaku, którym w sezonie zasuwają tłumy, trzeba lekko odbić w prawo, skorzystać (albo nie) z łańcucha i wbić się do jaskini. Zwiedza się bez mamy, cioci, przewodnika i oświetlenia. Tzn. czołówkę trzeba mieć. Generalnie polecam, pół godziny w kompletnych ciemnościach (i bez zasięgu
).
Leave a comment:
-
My w Wielkanoc przeszliśmy masyw Śnieżnika z Międzylesia do Ostrużnej. Sam śnieg, widok wjeżdżającej lokomotywy, na którą ledwo zdążyliśmy, w zamieci - bezcenny.Leave a comment:
-
3. kwietnia 2015, Bieszczady, Bieszczadzki Park Narodowy.
Piesza trasa z Ustrzyk Górnych na Tarnicę z zejściem do Wołosatego w ramach corocznie organizowanej z PTTK Rzeszów w Wielki Piątek Drogi Krzyżowej.
Wyjazd z Rzeszowa do Ustrzyk Górnych dwoma autokarami o 6. rano. Godz. 10. wyjście na szlak. Ponad poziomem lasu wiatr o prędkości ok. 90 km/h oraz gęsto padający śnieg, który ograniczał widoczność do kilku metrów i tak przez całe pasmo aż do Tarnicy. Ok. godz. 14. jedynie 12 osób z ok. 100, które zawracały rezygnując z dalszej wędrówki dociera na szczyt - Tarnicę. Do godziny 16 w śniegu po kolana schodzimy do Wołosatego. Łącznie do przejścia pieszo było ok. 14 kilometrów.
Wyjazd oczywiście bezalkoholowy z uwagi na charakter dnia.
W 2. dzień świąt piwa belgijskie smakowały wybornie, szczególnie po sześciotygodniowej przerwie od złocistego napoju, którą zapodałem sobie na czas postu.Leave a comment:
-
Iron, wczoraj nie miałam czasu, ale: jutro śmigamy do Hostinca a Pivovar U Koníčka. Rano, w piątek, szybko mkniemy do Terchowej. Tam zostawiamy pojazd czterokołowy i ruszamy połączeniem mieszanym w okolice Strecna. Stamtąd pniemy się do Chaty pod Suchym. Śpimy. Na drugi dzień wędrujemy do Chaty pod Chlebom. Śpimy. W Niedzielę albo górkami wędrujemy do Chaty na Gruni albo zjeżdżamy do Vratnej i próbujemy się dostać do Terchowej. Po co? Bo tam jest jedna z najlepszych pizzerii ever
Po obiadku- powrót i nocleg w Chacie na Gruni. Poniedziałek- luz, książka na miejscu, albo wędrówka- Diery, albo Rozsutec- zobaczymy. Wtorek- wracamy 
Nie wiemy, na ile droga Vratna -Terchowa jest naprawiona ale jeździ coś takiego http://terchova.info/atrakcie/terchovsky-vlacik/
Więc, jakby nie było- nie może być źle.
Ostatnia zmiana dokonana przez Basik; 2014-11-05, 22:45.Leave a comment:
-
Mamy zarezerwowane noclegi w schroniskach, w Małej, ale zaczynają nas trochę martwić prognozy...
Leave a comment:
-
Z Wielką czy Małą Fatrą zdradzacie?My tym razem spróbujemy zdradzić Karkonosze/Izery z Fatrą.
Zgroza- trochę po drodze i trochę nie- masz jeszcze browar przy szklarni w Harrachovie. Ale jak byliśmy tam jakoś wczesną wiosną, to nas mocno rozczarował. Piwo nie było tak smaczne, jak zwykle. I coś kiepsko z jedzeniem. Ale może to była jednorazowa wpadka.
Nie wiem czy już odbudowali Vratną po powodzi...Leave a comment:
Related Topics
Collapse
-
Hazy IPA ,
6% alk., ekstr. nie podany
Chmiele: Citra, Strata, Nelson Sauvin, Superdelic
Aromat - chmielowy z cytrusami i innymi kwaśniejszymi owocami
Piana - wysoka, zwarta, trwała, długi kożuszek
Barwa - żółto-złota, mętna
Wysycenie...-
Channel: Piwo - konkretnie
2025-10-09, 20:01 -
-
Browar w Górach Orlickich tuż przy granicy z Polską:
https://www.browar.biz/forum/piwo/pi...ivovar-neratov
https://pivovarneratov.cz/
Ekstr. 12,1%
Alk. 5,2%
...-
Channel: Czechy
-
-
Fojtovice to malownicza wioska w górach Krušnych, położona niedaleko Teplic i Krupki. W pobliżu wioski znajduje się Komáří hůrka z punktem widokowym i restauracją, do której można wygodnie dojechać wyciągiem krzesełkowym z Bohosudova. Bardzo tam ładnie, tak sielsko, pagórkowato, a...-
Channel: Czechy
2026-06-09, 07:13 -
-
One more kanpai @browar_lubrow & @onemorebeer.pl
5,3 ABV / ? P
Ryżowy Lager z chmielami Izabela i Amora preta
#ricelager #lager #cannedbeer #polishlager #izabela #amorapreta
One More Kanpai to jak spotkanie samuraja, który po długiej podróży...-
Channel: Piwo - konkretnie
2025-06-29, 13:25 -
-
W 53. numerze Piwowara, magazynu dla domowych piwowarów, znajdziemy solidną dawkę inspiracji, wiedzy i humoru. W wywiadzie numeru bohater zdradza, jak z hobby można zrobić pełen etat, a dział stylów skupia się na klasykach w nowym wydaniu: rzemieślniczych lagerach, pilsach i recepturze, która... - Loading...
- Koniec listy.
Leave a comment: