Mój serdeczny przyjaciel, poważny człowiek, szpakowaty, dorosłe dzieci, dwa miesiące temu oblewaliśmy jego "półokrągłe"
urodziny - chłop oczadział na punkcie "nart biegowych bez nart". Regularnie jeździ na ogólnopolskie zawody, staje w nich na pudle, wyszczuplał i w ogóle wyładniał
. Kondycha mu się poprawiła, jak popatrzyłem na jego czasy, letkie zwątpienie mię opadło... Fakt, że zasuwa po płaskim raczej i "na lekko".
Efektem negatywnym ubocznym jest, że przestał jeść mięso...


wszystkich uczestników tej dla mnie nieco dziwnej, ale budzącej szacunek imprezy.
Zatem mówiąc w skrócie było krótko, ale ciekawie...
Leave a comment: