Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

potrawy godne śmiechu

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • potrawy godne śmiechu

    właśnie w sklepie spożywczym o wdzięcznej nazwie "Alina" zobaczyłam wyrób w plastikowym opakowaniu, na którym widniało "Wędlina sojowa o smaku szynkowym" kto takie rzeczy je?? i po co kupować soję o smaku szynki, skoro można szynkę (cena porównywalna), a z kolei jak ktoś nie je mięsa, to po co mu wyrób o smaku mięsa?
    Czesio śpiewa w środku, w Czesiu...

    Tłumaczę, przewodzę i wiecznie zabieram się za uporządkowanie kolekcji wafli i szkła.

  • #2
    Odp: potrawy godne śmiechu

    cyborg_marcel napisał(a)
    ...po co kupować soję o smaku szynki, skoro można szynkę (cena porównywalna), a z kolei jak ktoś nie je mięsa, to po co mu wyrób o smaku mięsa?
    Też się nad tym zastanawiam, gdy widzę tego typu wymysły. Ktoś jednak to chyba kupuje, skoro co pewnien czas pojawiają się 'nowości'
    MM961
    4:-)

    Comment


    • #3
      Już dawno zauważyłam, że większość osób nie jedzących mięsa - większość potraw robi na mięsny wzór i podobieństwo: kotlelty sojowe, opisane na forum smarowidło mające imitować smalec, pasztety sojowe itp. I pal licho, jeśli ktoś nie je mięsa ideologicznie (lubi, ale nie je) - wtedy rozumiem takie posunięcia. Gorzej, jeśli ktoś nie je, bo jak twierdzi - mięso mu nie smakuje, a jednocześnie zażera się imitacjami potraw mięsnych...

      Comment


      • #4
        no dlatego nie rozumiem, po co coś takiego zrobili - ale jakoś na tym producent musi zarabiać, czyli ktoś kupuje...
        ja raz w życiu jadłam kotlety sojowe i skutecznie mnie odrzuciło za to kiełki sojowe uwielbiam no ale one nie mają smaku szynki, ani wyglądu wędliny
        Czesio śpiewa w środku, w Czesiu...

        Tłumaczę, przewodzę i wiecznie zabieram się za uporządkowanie kolekcji wafli i szkła.

        Comment


        • #5
          Ja pamiętam, jak zrobiła się afera z fiksującymi krowami i wszyscy bali się jeść wołowinę, to u nas w bufecie pozycja "boeuf strogonow" została zastąpiona przez "boeuf strogonow wieprzowy".
          Po za tym w klubie Park ("...wieczorem się zaczyna balanga w klubie Park...") swego czasu wisiało menu, na którym były do wyboru: hamburger, hamburger z serem, cheesburger, cheesburger z serem (...)
          Co do potraw sojowych imitujących mięso, to szkoda gadać. Ja czasem jadam "kotlety sojowe", ale jako sałatkę...
          Lubię kiedy się zieleni
          Lubię jak się piwo pieni...

          ...najlepiej z Browaru Szlacheckiego!

          Comment


          • #6
            Odp: potrawy godne śmiechu

            cyborg_marcel napisał(a)
            "Wędlina sojowa o smaku szynkowym" kto takie rzeczy je?? i po co kupować soję o smaku szynki, skoro można szynkę
            A czy jesteś pewna czy ta szynka to jeszcze szynka czy też soja o smaku szynki?

            Comment


            • #7
              właśnie, nie wiem, co to jest i nawet jeśli jadłabym mięso, to śmiem podejrzewać, że nie kupiłabym takiego wynalazku, ale korci mnie, żeby wrócić zaraz do sklepu i przeczytać składniki
              Czesio śpiewa w środku, w Czesiu...

              Tłumaczę, przewodzę i wiecznie zabieram się za uporządkowanie kolekcji wafli i szkła.

              Comment


              • #8
                Pamiętam jak kiedyś będąc w hipermarkecie zobaczyłem w lodówce niezwykle apetycznie wyglądające kiełbaski. Wziąłem to to w swe ręce co by sprawdzić czy aby świeże i czy stać mnie na takie delicje. Czytam ja sobie napis na opakowaniu i włosy stają mi dęba na głowie.
                Jak wół stoi napisane kiełbasa sojowa. Nie wytrzymałem i na całe gardło wrzasnąłem O RETY! NIE MOŻE BYĆ! lub jakieś podobne hasło mające wyrazić moje niezadowolenie z hańby jaką okryto tak zacny produkt jakim jest kiełba. Może jestem jakimś zacofanym ciemnogrodzianinem ale kiełbasa była, jest i powinna być z mięsa!
                Taka jest natura kiełbasy
                Zakład Piwowarstwa Domowego BRODAREK

                www.radoslawstolar.pl

                Comment


                • #9
                  Ta szynka IMO jest dla ludzi, którzy normalnie jedzą mięso, natomiast z jakichś względów nie mogą/nie chcą go jeść. Np. zabronił im lekarz, wyczytali w piśmie kobiecym, że soja zmniejsza ryzyko wystąpienia raka/zawału czy czegoś podobnego a mięso odwrotnie.

                  Sam nie jem mięsa (na początku ze względów ideologicznych, teraz z przywyczajenia i teoretycznie jestem sobie w stanie wyobrazić, że jem mięso, ale nie czuję takiej potrzeby) i nie do końca zgodzę się z tym co piszecie, że przyrządzanie soi na sposób mięsny jest swego rodzaju hipokryzją. O ile mogę się zgodzić co do smalca/u to np. bigos czy gołąbki z soją zamiast mięsa są moim zdaniem jak najbardziej ok. Podobnie kotlety a'la schabowy czy a'la mielony są IMO daniami na zasadzie podsmażenie w panierce a nie znakiem tęsknoty za mięsem. Na tej samej zasadzie czy smażony ser jest tęsknotą za schabowym, albo boczniaki panierowane?? Jakoś tą soję (czytaj białko) trzeba przyrządzić, a nie tylko kiełki, kiełki - choć muszę też przyznać, żę w pewnym momencie mi te sojowe kotlety tak obrzydły (choć mam też teorię, że ich jakość się pogorszyła), że obecnie jem soję głównie jako "zmieloną" w sosach z makaronem/gołąbkach, w kawałkach we wspomnianym bigosie.

                  A co do śmiesznych potraw to widziałem kiedyś w Międzygórzu w jednej knajpie (zresztą gdzieś indziej w Polsce też się trafiło) dania PÓŁJARSKIE - i był to np. bigos czy gołąbki właśnie, chcoć na chłopski rozum mógłby być też schabowy z ziemniakami (zależnie od gramatury schaboszczaka)
                  blog.kopyra.com

                  Comment


                  • #10
                    Ale na boczniakach czy serze smażonym nie pisze że jest to kotlet (kotlet dla mnie w domyśle jest z mięsa) tyle że z soi tylko, że są to smażone boczniaki (mniam) lub smażony ser (też mniam).
                    Jak dla mnie, kotlet z soi ma jednak coś z hipokryzji

                    Nie wspomnę o smaku - mieszkając jeszcze w domu rodzinnym miałem okazję jeść te "sojowe ścierwa" dość często - Mama akurat uległa fascynacji soją i starała się nas przekonać, ale jako zatwardziali wszystkożercy z lekkim przesunięciem na mnięsko nie daliśmy się. O ile pierwszym razem potraktowałem to jako ciekawostkę, tak każdy następny był coraz gorszy. no i w końcu Mama się poddała, no a życie odtąd płynęło należycie
                    Last edited by iron; 05-01-2005, 11:46.
                    bigb@n-s.pl; na Allegro jestem jako "moczu" :)
                    Nasze uszatki do podziwiania na stronie www.n-s.pl/bigb
                    Rock, Honor, Ojczyzna

                    Comment


                    • #11
                      Jako wszystkożerca nie mam nic przeciwko zjadaniu soi, soczewicy, jęczmienia, pszenicy, gryki, jabłek, gruszek etc.
                      Przeraża mnie tylko zapychanie soją (może nawet modyfikowaną genetycznie) i innymi wytworami wyrobów mięsnych, które w ten sposób stają się "półjarskie" - bez podawania procentu dodatków (ewentualnie zawartości mięsa w mięsie )
                      A swoja drogą gulasz sojowy z grzybkami i wędzonym boczuniem - niebo w gębie.

                      Comment


                      • #12
                        dzisiaj był pełny zestaw=
                        Wędlina sojowa o smaku:
                        - warzywnym,
                        - szynkowym,
                        - kurczakowym,
                        - mielonki.

                        Składniki: jakaś tam soja, różne rodzaje białka, przyprawy, aromaty, konserwanty i jakieś E.

                        Nie zmieniam zdania - nie wzięłabym do ust...
                        Czesio śpiewa w środku, w Czesiu...

                        Tłumaczę, przewodzę i wiecznie zabieram się za uporządkowanie kolekcji wafli i szkła.

                        Comment


                        • #13
                          Odp: potrawy godne śmiechu

                          cyborg_marcel napisał(a)
                          (...)"Wędlina sojowa o smaku szynkowym" kto takie rzeczy je?? (...)
                          jak to kto? Żą
                          Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju - Hans Frank 14.12.1943 http://zamkidwory.forumoteka.pl

                          Comment


                          • #14
                            Jakiś czas temu, w Auchanie albo Tesco, widziałem flaczki... wegetariańskie. No koszmar po prostu.
                            Browar Hajduki.
                            adam16@browar.biz
                            Wspieraj swój Browar! Stań się Premium - Użytkownikiem!

                            Krasnoludki są na świecie, a w każdym razie w Chorzowie ;) a dowodem jest to, iż do domowego piwa siusiają :D - mam KWASIŻURA :D

                            Comment


                            • #15
                              Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika adam16
                              Jakiś czas temu, w Auchanie albo Tesco, widziałem flaczki... wegetariańskie. No koszmar po prostu.
                              No bez przesady, drogi Adamie. Moja szwagierka robi takowe, zamiast mięsa jest pokrojony w paski naleśnik. Mnie smakują.

                              Z ciekawszych pozycji w menu: onegdaj w schronisku na Hali Łabowskiej była pozycja: "Viet Mihn Cośtam-głupia zupka chińska - 1,60 zł"
                              "W winie jest mądrość, w piwie siła, a w wodzie są tylko bakterie"

                              www.zamkoszlaki.com
                              www.piwnekapsle.net

                              Comment

                              Working...
                              X