Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Coś nie tak z fermentacją?

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Coś nie tak z fermentacją?

    Wstawiam wypowiedż do właściwego działu.
    Witam wszystkich
    Właśnie w sobotę wieczorem zrobiłem pierwszą swoją warkę.
    Piwo pszeniczne ze słodu pilzneńskiego i ekstaktu pszenicznego oraz drożdzy do pszenicznego.
    Wszystko chyba wyszło dobrze ale chyba coś jest nie tak z fermntacją (w plastikowym kanistrze).
    Przez całą noc i niedzielę piwo buzowało(syczało) i się lekko pieniło (temp. 19-20 st. C.)
    Jednak nie pojawiła się wielka piana, o której mi mówiono.
    Wieczorem w niedzielę wszytko się uspokoiło.
    Dzisiaj rano słyszałem tylko cichutkie syczenie.
    Proszę o pomoc. Chciałbym sie zapytać doświadczonych piwowarów czy coć jest nie tak.
    Aha wczoraj przypomniałem sobie, że w amoku robienia piwa i w wyniku spożycia kilku piwek zapomniałem zrobić próbę jodową.
    Oskar

  • #2
    Trochę mało informacji o warzeniu, np. czy słód pilzneński był zacierany, czy brzeczka była gotowana, ostudzona, itd. Chociaż jeżeli w trakcie warzenia spożywa się wytwory innych browarów niż ze swojego to różne cuda mogą się zdarzyć...
    Ale jeżeli drożdże "syczały" przez półtorej doby to nie jest źle !
    Grodziski Browar Domowy

    Comment


    • #3
      Tak słód pilzneński był zacierany (2,5 kg na 10 l. wody),
      Filtracja prze pieluchę -koszmar odradzam wszytkim , którzy mają przed sobą 1 warzenie.
      Brzeczka była gotowana dodałem do niej 1 kg ekstraktu pszenicznego i 10g chmielu arom., była ostudzona 20 st. C
      Drożdże pszeniczne( pół słoika)wyciągnięte z lodówki 2 godz. przed dodaniem i pomieszane z letnią wodą (20 st. C)
      Last edited by Oskarx; 15-03-2004, 13:26.
      Oskar

      Comment


      • #4
        A może już dzisiaj butelkować?
        Co ciekawe zapach przypomina Obolona pszenicznego.
        Oskar

        Comment


        • #5
          W sumie w warzeniu to jestem jeszcze mały yogi i robię wszystko na "czuja" ale po mojemu to jak coś poszło nie tak to na tym etapie ciężko coś zmieniać.

          Comment


          • #6
            zakapslowane

            Zakapslowałem po czterech dniach.
            Dodałem małą łyżeczkę glukozy.
            Patrzę a tu po kilku dniach mętna zielona substancja w butelce zamieniła się w prawie przejrzyste piwo.
            Na dnie butelki osad drożdży jakiego nie zobaczysz w żadnym piwe ze sklepu.
            Po miesiącu otworzę jedno żeby spróbować.
            Oskar

            Comment


            • #7
              Pierwsza degustacja

              Wczoraj minął jakiś miesiąć od zabutelkowania i uroczyście otworzyłem pierwszą butelkę mojego młodego pszenicznego piwa.
              Przy otwieraniu kapsla syczenie tak jak w sklepowych. To był już dobry objaw.
              Zaczynam nalewać do kufla i już widzę, że z piany będą nici.
              Ale nie zrażam się i leję dalej.
              Patrze a tu noramalnie totalnie przeźroczyste piwo jakby filtrowane!!!!!!!!!!!!!!!!
              Zajebista sprawa!!!!!!!!
              Pod koniec z butelki wylały się drożdże i zamętniły piwko.
              Pierwszy łyk - k.... to naprawdę smakuje jak piwo!!!!!!!
              Na początku czuć było , że młode.
              Choć w miarę picia coraz lepsze.
              Po połowie smakowało jak Obolon a na końcu jak Franciszkaner(hahaha)

              Nie wytrzymałem i otworzyłem drugą butelkę.
              A tu niestety trochę skwaśniałe piwko. Nie wiem czy to wina ektraktu WES czy złego przechowywania piwa w domu (może za ciepło, ale na balkonie w nocy jeszcze przymrozki))
              Najlepsza w tym wszystkim jest ta niepewność zaraz przed otworzeniem piwa(emocje gwarantowane), dlatego raczej nie będę robić piw z gotowców.
              Last edited by Oskarx; 15-04-2004, 10:30.
              Oskar

              Comment


              • #8
                Jeszcze jedno.
                Pozdrowienia i podziękowania dla Pawcia za drożdże i fachowe wskazówki.
                Oskar

                Comment


                • #9
                  minęły 2 miesiące

                  Wczoraj otworzyłem po 2 miesiącach i chyba coś jest nie tak.
                  Piany zero nadal, gaz w porządku, smak nie najgorszy ale po przełknięciu na końcu w gardle pozostaje smak jakby kleju.
                  Może to drożdże z dna butelki dają taki smak. Jeszcze nie piłem bez drożdży. Piwo bez droży jest przejrzyste jak pils.

                  Może ktoś wie jaka jest tego przyczyna?
                  Oskar

                  Comment


                  • #10
                    Minęły 3 miesiące

                    Minęły 3 miesiące.
                    Piwo gotowe.
                    Smak się poprawił, a co najważniejsze jest piana, która niestety dość szybko opada. Nasycenie gazem w porządku chociaż mogłoby być nieco większe w przypadku pszeniczniaka.
                    Niestety na końcu pozostaje jeszcze posmak kleiku ale już w mniejszym stopniu - to pewnie te drożdże.
                    Właśnie nie wiem co mnie napadło ale przy rozlewaniu dodałem do niektórych butelek nawet po 4 cm drożdży od dna. To był błąd.
                    Butelki z tą ilością drożdży przy otwieraniu wybuchły - czy wykipiały jak szampan. Lepiej w ogóle nie dodawać drożdży, które i tak są rozpuszczone w piwie. Teraz mam takie Hefe-, że dzięki.
                    Oto produkt finalny, bez drożdży:
                    Attached Files
                    Oskar

                    Comment

                    Working...
                    X