Seria "Hopgang"
Northern IPA fermentowane na nowych drożdżach od Lallemanda pod nazwą Aurora.
Z ich strony "Łączy pijaność i wytrawność West Coast IPA z charakterem i esprowością Hazy IPA."
Dla mnie "charakter" to bardziej cecha West Coasta a pijalność to "Hazy IPA".
A esprowość? a to wszędzie można napisać, bo trudno zrozumieć. Także na starcie plusik za to, że napisali o czymś, co niewiele mówi i na dodatek się przejęzyczyli
I jeszcze "truskaweczka na torcie": "Cechy: northern IPA w najlepszym wydaniu". Prawie Carlsberg
Ekstr. 16%
Alk. 6,8%
Receptura Masona
Chmiele: Amarillo, Citra, Columbus, Ekuanot, Eldorado, Idaho 7, Motueka
Aromat - owocowa drożdżowość i trochę chmielu. Po otwarciu z owoców to najbardziej porzeczka
Piana - wysoka, zwarta, trwała
Barwa - zmętniony sok cytrynowo-pomarańczowy
Wysycenie - umiarkowane, musujące
Smak - kwaskowe owoce od porzeczki, agrestu po cytrusy, czuć drożdżowe zmętnienie i słodowe ciało, które łagodzi chmielową intensywność. Goryczka dość lekka
Treściwość - solidna
Te drożdże ze względu na szerszy zakres temperatury fermentacji chyba sprawdzą się dobrze w piwowarstwie domowym.
W Polsce jest moda na wytrawne, z lekkim ciałem ejle i mocnym chmieleniem. Tu jest więcej treści (nawet niż w krajowy hazy ejlach), mniejsza wytrawność i ta goryczka wydaje się niższa.
Mi to nie przeszkadza, piwo jest przyzwoite, gładkie, z dobrą pijalnością. Nie czuć stosunkowo wysokiego alkoholu. Sympatyczne.
Nie wiem czy to kwestia samych drożdży czy sposobu fermentacji - dla mnie nie jest to coś między West Coastem A Hazy, ale takie bardziej treściwe Hazy IPA. Zastanawiam się do jakich piw może to mieć najlepsze zastosowanie, może do takich najlżejszych sesyjnych ejli?
Northern IPA fermentowane na nowych drożdżach od Lallemanda pod nazwą Aurora.
Z ich strony "Łączy pijaność i wytrawność West Coast IPA z charakterem i esprowością Hazy IPA."
Dla mnie "charakter" to bardziej cecha West Coasta a pijalność to "Hazy IPA".
A esprowość? a to wszędzie można napisać, bo trudno zrozumieć. Także na starcie plusik za to, że napisali o czymś, co niewiele mówi i na dodatek się przejęzyczyli

I jeszcze "truskaweczka na torcie": "Cechy: northern IPA w najlepszym wydaniu". Prawie Carlsberg

Ekstr. 16%
Alk. 6,8%
Receptura Masona
Chmiele: Amarillo, Citra, Columbus, Ekuanot, Eldorado, Idaho 7, Motueka
Aromat - owocowa drożdżowość i trochę chmielu. Po otwarciu z owoców to najbardziej porzeczka
Piana - wysoka, zwarta, trwała
Barwa - zmętniony sok cytrynowo-pomarańczowy
Wysycenie - umiarkowane, musujące
Smak - kwaskowe owoce od porzeczki, agrestu po cytrusy, czuć drożdżowe zmętnienie i słodowe ciało, które łagodzi chmielową intensywność. Goryczka dość lekka
Treściwość - solidna
Te drożdże ze względu na szerszy zakres temperatury fermentacji chyba sprawdzą się dobrze w piwowarstwie domowym.
W Polsce jest moda na wytrawne, z lekkim ciałem ejle i mocnym chmieleniem. Tu jest więcej treści (nawet niż w krajowy hazy ejlach), mniejsza wytrawność i ta goryczka wydaje się niższa.
Mi to nie przeszkadza, piwo jest przyzwoite, gładkie, z dobrą pijalnością. Nie czuć stosunkowo wysokiego alkoholu. Sympatyczne.
Nie wiem czy to kwestia samych drożdży czy sposobu fermentacji - dla mnie nie jest to coś między West Coastem A Hazy, ale takie bardziej treściwe Hazy IPA. Zastanawiam się do jakich piw może to mieć najlepsze zastosowanie, może do takich najlżejszych sesyjnych ejli?
