Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Kurczak na puszce piwa

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Kurczak na puszce piwa

    Ponieważ danie tematycznie wiąże się z piwem zdecydowałem się zamieścić opis-instrukcję obsługi wersji najprostszej.
    Potrzebne będą: martwy, ale świeży ptak (wypatroszony, rzecz jasna), sól, pieprz, zioła (wg uznania), czosnek, cytryna, no i puszka piwa. Albo więcej puszek
    Po umyciu ptaka należy go natrzeć mieszanką soli, pieprzu i ziół i zostawić na kilka godzin w chłodnym miejscu, żeby się wchłonęły. Niektóre przepisy zalecają obcięcie temu ptaku szyi, ale można ją zostawić albo skrócić.
    Po otwarciu puszki z piwem, trzeba upić/wylać ok. 1/3 piwa, do środka wpakować rozgniecione i posiekane ząbki czosnku (ile kto uważa, ja dałem trzy dorodne), pociętą na drobne kawałki cytrynę (nie bawiłem się w jej obieranie ze skóry) i resztę ziół. Puszkę u góry należy dodatkowo podziurawić.
    Po solidnym rozpaleniu grilla (a. dużo węgla, b. spory żar, już bez płomieni) należy wsadzić ptakowi puszkę w d... tak, żeby dla stojącego ptaka były trzy punkty podparcia - dwie nogi i wystająca z d... puszka, zrobić z folii aluminiowej tackę-rynienkę i postawić w niej ptaka.
    Jak już ptaszysko dumnie stoi na ruszcie, nadchodzi czas na najtrudniejszą część operacji "puszka w ptaszku", czyli zadaszenie konstrukcji. Chodzi o to, żeby ptak miał swoisty termoobieg, a nie był podpiekany jedynie od spodu.
    Ja do tego celu użyłem: a. kolegi, który jest skrzyżowaniem Boba Budowniczego z McGyverem, b. pokrywy od grilla, c. dwóch drewnianych foteli ogrodowych z regulowanymi oparciami, d. dwóch tyczek od siatki ogrodowej o długości ok. 120 cm każdy .
    Ustawiliśmy oba fotele oparciami do siebie tak, aby grill stał pomiędzy nimi. Na oparciach położyliśmy tyczki ogrodowe, przewlekając je wcześniej przez ucho pokrywy grilla tak, żeby się nie kołysała. Pomiędzy ptakiem a pokrywą powinno pozostać ok. 5 cm odstępu tak, aby gorące powietrze krążyło sobie i mięsko się piekło.
    Teraz z kolei część najprzyjemniejsza - można co najmniej godzinę spędzić na niespiesznym sączeniu piwa, bez jakichkolwiek czynności grillowo-obsługowych.
    Smacznego!

    PS. Najwięcej frajdy dostarcza jednak konieczność budowania niebanalnych konstrukcji, konsumpcja kurczaka zapijanego piwem schodzi na plan dalszy .

  • #2
    konstrukcja genialna Mam ten sam przepis tylko zamiast puszki uzywam butelki i zamiast grila, piekarnika z termoobiegiem. Ale w najbliższym sezonie grilowym wypróbuje Twój sposób
    pizzeria Wrocław

    Comment


    • #3
      Od tego czasu kilkakrotnie powtarzaliśmy operację.
      Niestety, procedury mieliśmy już przećwiczone, wychodziło nam więc za każdym razem coraz sprawniej i smaczniej, ale zabawa jakby mniejsza... .

      Za pierwszym razem było jeszcze o tyle zabawniej, że mieliśmy samczy wieczór, tzn. mój kumpel, junior, pies (męski ) i ja.
      Ponieważ trwało to i trwało, małżonka powróciwszy z tzw. kąpany iwentu, wykonała w naszym kierunku kontrolną zje*kę typu "dziesiąta wieczór, a dziecko bez kolacji", a my wszyscy roześmiani po pachy z piwami w dłoniach (młody pił Krzepiaka non-alko).

      Comment


      • #4
        Sezon grillowy zakończony, szkoda, ale na otwarcie zrobię takie danie. Z tej puszki piwo paruje w środek kurczaka?

        Comment


        • #5
          Sezon grillowy trwa cały rok, trza być twardym człowiekiem północy, a nie miętka nindżą... .
          Poważniej - piwo plus wrzucone do puszki składniki parują, nawilżając i aromatyzując martwego ptaka.
          Praktyka pokazała, że smaczniejszy jest ptak, jeśli się go dzień wcześniej natrze przyprawami, np. rozpuszczonym masłem z ziołami i odstawi do lodówki.
          Kluczowym jest zrobienie "termoobiegu", na otwartym grillu nogi ptaka się spalą, a góra będzie jeszcze surowa. Stąd kombinacja z wyżej opisaną konstrukcją...
          A w trakcie grillowania trzeba (mimo równoległego picia piwa) zachować rewolucyjną czujność, bo wbrew pozorom, trzy punkty podparcia nie gwarantują sukcesu i ptak potrafi się wyje...wrócić, jak krowa na lodzie .

          Comment


          • #6
            Może, tego ptaka z puszką zawinąłby folią aluminiową, pucha by chyba wytrzymała temperaturę.
            Na grilla mówisz czas jest zawsze odpowiedni

            Comment


            • #7
              Folię ćwiczyliśmy, zrobiliśmy z niej coś w rodzaju abażura.
              Praw fizyki pan nie zmienisz , po dojściu węgla do poważnej temperatury folia, niesiona rozgrzanym powietrzem zatrzepotała i uleciaaaaaała...

              Comment


              • #8
                Myślałem o zawinięciu grubą folią.

                Comment


                • #9
                  I właśnie dlatego piwo jest uniwersalne. Nie służy tylko do picia, ale można również go użyć do czegoś innego.

                  Comment


                  • #10
                    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika bordzio98 Wyświetlenie odpowiedzi
                    I właśnie dlatego piwo jest uniwersalne. Nie służy tylko do picia, ale można również go użyć do czegoś innego.
                    No. Można włosy umyć .

                    Comment


                    • #11
                      Brzmi smacznie. Wypróbuję na pewno.
                      --
                      Lukasz, zwyczajny sprzedawca.

                      Minibrowary

                      Comment


                      • #12
                        Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika minibrowary Wyświetlenie odpowiedzi
                        Brzmi smacznie.
                        Jak?! Oskubane truchło kuraka z puszką w dupie? Nawet w głębokich czasach mięsożerstwa nie mógłbym chyba na to patrzeć ani tego zjeść.

                        Ale dobra, wierzę na słowo i przy najbliższej okazji przetestuję na Pancerniku.
                        na to wylata z bufetu dama
                        pierwś jej z biusthaltra wytryska
                        mówi że ze mnie jest kawał chama
                        i grabe w oko mnie wciska

                        Comment


                        • #13
                          Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika żąleną Wyświetlenie odpowiedzi
                          Jak?! Oskubane truchło kuraka z puszką w dupie? Nawet w głębokich czasach mięsożerstwa nie mógłbym chyba na to patrzeć ani tego zjeść.

                          Ale dobra, wierzę na słowo i przy najbliższej okazji przetestuję na Pancerniku.
                          No i, k**wa, trawojadzie rosyjskojęzyczny, straciłeś dziś niepowtarzalną okazję...
                          Na przyszłość zapisz se przepis: http://www.thedeadarmadillobrewery.c..._the_dead.html

                          Comment


                          • #14
                            Uj bladź, ja zabył! Nu pogodi...
                            na to wylata z bufetu dama
                            pierwś jej z biusthaltra wytryska
                            mówi że ze mnie jest kawał chama
                            i grabe w oko mnie wciska

                            Comment


                            • #15
                              Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika żąleną Wyświetlenie odpowiedzi
                              Uj bladź, ja zabył! Nu pogodi...
                              Polecam łaskawej uwadze artykuł na stronie 12 lutowego numeru polskiego wydania "Men's Health" pt. "Czerwone mięso poprawia pamięć" .
                              Nie mam pewności, czy jest też w wersji rosyjskiej... No i sam już nie wiem - pancernik to drób czy może jednak dziczyzna...

                              Comment

                              Working...
                              X