Wspieraj BroBiz! BrowarBiz utrzymuje się z dobrowolnych datków PremiumUżytkowników.
Do absolutne podstawowego działania serwisu niezbędnych jest 100 wspierających osób.
Żeby go móc rozwijać - potrzeba 300+ wspierających.
Dodaj swoją cegiełkę teraz!
Nieustające wsparcie daje nam sklep piwowarski Centrum Piwowarstwa pokrywając resztę brakujących talarów - zapraszamy na zakupy!

Puławy, 6 sierpnia 43b, Trzy Korony

Collapse
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • tomolek
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika emako
    Całkiem ładnie skrobnąłeś
    Po rozmowie z Tobą poczekam, aż piwo doleżakuje i wtedy odwiedzę browar.
    Rzuciłem okiem na stronę z sygnaturki, bardzo porządna, lepsza niż strony niektórych browarów... Gratuluję profesjonalnego podejścia do biznesu, jak będe w Puławach na pewno zajrzę

    Leave a comment:


  • emako
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika fuliano
    Wieczorem jak wrócę do domu to coś skrobnę. Jestem u rodzinki teraz i nie mam za dużo czasu by siedzieć przy kompie
    Całkiem ładnie skrobnąłeś
    Po rozmowie z Tobą poczekam, aż piwo doleżakuje i wtedy odwiedzę browar.

    Leave a comment:


  • MINIAKos
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika docent
    w moich próbkach nie było, za to wyczuwalny mocny zbożowo-brzeczkowy aromat.
    Wiedziałem, że o czymś zapomniałem. W moim przypadku, faktycznie pierwszy łyk dawał zbożowy posmak, jednak potem dawało mi tylko stęchłym.

    I mnie niestety nie udało się pomówić z piwowarem, gdyż poinformowano mnie że wyszedł już.
    Ostatnia zmiana dokonana przez MINIAKos; 2011-08-16, 14:40.

    Leave a comment:


  • docent
    replied
    Nie ma co ukrywać, że tak naprawdę browar zaliczył falstart, co jest istnym kuriozum biorąc pod uwagę opóźnienie w otwarciu. Uwarzony na miejscu pils miał zaledwie 2 tygodnie i jak na tak młode piwo to przyznaję, że dało się je wypić. Żadnej stęchlizny czy szmaty o której wspominał MINIAKos w moich próbkach nie było, za to wyczuwalny mocny zbożowo-brzeczkowy aromat.
    Piwowar Arkadiusz Tyburski nie dał się namówić na polanie degustacyjnej próbki ciemniaka i wcale się mu nie dziwię. Piwo leżakuje dopiero tydzień, więc w kranie powinno być minimum za dwa tygodnie.
    Trochę dziwna sprawa z pojemnościami. Browar ma własne szkło w postaci kufla 500 ml oraz dwóch pokali - większego i mniejszego. Ja otrzymałem piwo w tych większych po czym okazało się, że policzono mnie za małe piwo gdyż duże jest "tylko w kuflach". Może być i tak.

    Podsumowując - z wizytą w Puławach można się jeszcze wstrzymać chwilę, aż piwa doleżakują.
    Foty jak zwykle dostępne na Polskich Minibrowarach.
    Ostatnia zmiana dokonana przez docent; 2011-08-16, 09:31.

    Leave a comment:


  • tomolek
    replied
    Bardzo przypomina mi to sceny jakie działy się na początku w Lublinie na Grodzkiej 15. Na szczęście po jakimś czasie obsługa jak i przede wszystkim jakość piwa bardzo się poprawiły. Cóż może tak to już musi być...
    Ja sobie jeszcze spoikojnie poczekam zanim wybiorę się do Puław.

    Leave a comment:


  • Fala
    replied
    Ufffff, aż nie miło mi się zrobiło
    W sumie, to może i dobrze, że wyjechałem w dzień otwarcia
    Ciekawe, co na to kolega brewerypulawy, bo ostro reklamował swego czasu otwarcie nowego, hmm "browaru"(?) w Puławach, a teraz twardo milczy

    Leave a comment:


  • sandacz
    replied
    Hmmm... Bynajmniej nie brzmi to zachęcająco. Może w takim razie odpuścić sobie jutro wizytę tam i zajrzeć dopiero za miesiąc, gdy już będzie Dunkel, Pils dojrzeje i może zaznajomią się z nalewakami przy pszenicy? Tym bardziej, że na jutro pogodę nie bardzo zapowiadają... Ale chętnie jeszcze przeczytam opinię fuliano.

    Leave a comment:


  • MINIAKos
    replied
    Ja byłem w niedzielę. Lokal bardzo duży, stylowo urządzony, widać że "floty" nie żałowano. (Budynek byłej stoczni rzecznej).Ale rozmiary przedsięwzięcia to pierwszy problem. Klienci musieli sami podchodzić do baru, bo kelnerów jak na lekarstwo. Taras z ładnym widokiem, chaotycznie urządzony. 5 stołów 6 osobowych, a na środku duży okrągły stół(król Artur?). Ludzie kręcili się bez celu, co odważniejsi pytali czy można się przysiąść. Z głośników na zewnątrz grało coś na wzór śląskiej biesiady, co uważam za totalną kaszane (Puławy na Śląsku? Śląsk na Puławach?). 35 minut czekałem na tarasie, aż kelnerka łaskawie przyjdzie zebrać zamówienie na posiłek. Nie doczekałem się, dopiero kelner zbierający szkło( bardzo przyjemnie siedzieć przy stole z dziewczyną w towarzystwie brudnych, pustych kufli pozostawionych przez poprzedników).

    Wcześniej podszedłem do baru, wzorem reszty, po piwo. I tu zdziwienie, dostępny tylko pils. Na pytanie co z pszenicznym, Pani za barem odpowiedziała, że "piwo pracuje dalej i mocno się pieni". Na stwierdzenie, że to mało prawdopodobne, bo pszeniczne robi się błyskawicznie, powtórzyła to co poprzednio. Zapytałem się również o możliwość nabycia szkła (całkiem ładny pokal). Nikt nie umiał odpowiedzieć, czy można, podobno można,ale za ile? Po długich ustaleniach, które trwały aż do zamówienia przez nas posiłku, okazało się że szkło będzie w sprzedaży, ale za miesiąc lub dwa.

    Pils TRAGERDIA!!! Dawno nie piłem takiej szmaty. Ewidentnie niedoleżakowane i to mocno. Z rzadka przebijała się a to jakąś nuta słodu,a to coś z goryczy, ale od razu przykrywane smakiem stęchlizny. O zapachu nie wspomnę. Towarzyszka jak przynieśli kufel stwierdziła, że "coś im tu zalatuje stęchlizną". Jak się okazało było to piwo.

    Skorzystaliśmy z menu grillowego. Świeży pstrąg z dodatkami oraz dużo mięsiwa w zestawie(kiełbasa, kaszanka, polędwiczki, kotleciki z warzywami, udziki drobiowe, żeberka). Wszystko tak przyprawione, że czułem się jakbym jadł przyprawę grillową łyżeczką prosto z paczki, a mięso było strasznie suche. Najlepsza była kiełbasa, bo ją chyba oszczędzili od "ulepszania". Samo menu jakoś mało zachęcające do piwa. Dodatki można było w ilości nieskończonej brać ze stolika obok grilla. Tu też brak rewelacji smakowej, do tego inteligentne schowanie łyżki do nakładania w środku stale podgrzewanego naczynia nieomal mnie oparzyło.

    Po skończeniu posiłku i opłaceniu skorygowanego rachunku (na którym widniał nie zamawiany rosół) czym prędzej zaczęliśmy uciekać z tej parodii "browaru". Mijając bar na dole, znajdujący się nieopodal drzwi, moje piwnie wyczulone ucho zareagowało na słowo Weizen. Okazało się, że na parterze jest pszeniczne I tyle z tego radości. Nie mogli dać Sobie rady z laniem z kranu, to przynosili z leżakowani w 1,5l dzbanach i z tychże dzbanów polewali Na moich oczach dostałem mieszankę dwóch takich dzbanuszków. Na wyraz mojego niekrytego oburzenia, usłyszałem "Może Pan sprawdzić, jest zimne" Na stwierdzenie o stan gazu, Pan w różowej koszuli (chyba mendżer, bo wszystkimi rozporządzał), nie zareagował. Gorzej niż pils już być nie mogło, to wziąłem.

    Otrzymałem wygazowany, zimny trunek, który pomimo moich usilnych starań i trzęsienia ziemi dokonywanego szklanką, nie był w stanie wytworzyć piany. Gdyby był gaz, piwo może byłoby niezłe. Jakiś słaby banan z równie słabym goździkiem i kwaskowość by się znalazły. Na pewno lepiej niż pils, ale i tak rozpacz

    Podsumowując, widać wpompowaną gruba kasę. Piękne kotły warzelne Kaspar Schulza przy wejściu cieszą oko. Potrawy z menu grillowego strasznie słabe. Piwa tam nie zastałem, raczej coś "a'la piwo", wyrób piwopodobny. O obsłudze i jej jakości nie ma się co rozwodzić. Załoga wydawała się nie przeszkolona(chyba 4 razy słyszałem, znowu trzeba zadzwonić, bo się pieni), o piwie nie mająca zielonego pojęcia (szkło nie płukane przed nalaniem, wycierane od zewnątrz ścierką) i wyjątkowo opieszała. Chaos i bylejakość. Na odchodne rzuciłem do "Pana w różowej koszuli", że jeszcze dużo pracy przed nimi, by można było użyć określenia browar. NIEPOLECAM

    P.S. Co do cen, piwa 0,5l po 7 zł, pstąg kosztował 28 zł, mięsa 30zł.

    Leave a comment:


  • fuliano
    replied
    Wieczorem jak wrócę do domu to coś skrobnę. Jestem u rodzinki teraz i nie mam za dużo czasu by siedzieć przy kompie

    Leave a comment:


  • Fala
    replied
    A ja wciąż czekam.

    Leave a comment:


  • sandacz
    replied
    Widzę, że chyba prędzej ja opiszę wrażenia z jutrzejszej wizyty niż koledzy z sobotniej.

    Leave a comment:


  • MINIAKos
    replied
    Jak zwykle ktoś mądry chce być za mądry Niemieckie Prawo Czystości jest mniej cool.

    Leave a comment:


  • leona
    replied
    Strona browaru podaje, że nie będzie warzona pszenica....
    ... a dokładnie: W naszym Browarze warzyć będziemy trzy gatunki świeżego, żywego piwa z naturalnych składników, a także piwa sezonowe, kierując się przy tym najstarszą na świecie normą prawną, która przetrwała do czasów obecnych – tzw. „Bawarskie Prawo Czystości”. Czyli, że pszenicy nie powinni warzyć

    Leave a comment:


  • fuliano
    replied
    W dawnym "Spomaszu" przy ulicy 6 Sierpnia inwestycja została już zakończona i w najbliższą sobotę odbędzie się oficjalne otwarcie browaru restauracyjnego Trzy Korony.

    Kompleksowa modernizacja i rozbudowa hotelu położonego na terenie zabytkowej stoczni rzecznej miała na celu przygotowanie komfortowego miejsca o niepowtarzalnej atmosferze do wypoczynku i pracy – zarówno dla Gości indywidualnych, uczestników szkoleń, konferencji, spotkań biznesowych - informują właściciele na swojej stronie internetowej.

    Do dyspozycji klientów będzie galeria nad browarem z widokiem na warzelnię, dwutorowa kręgielnia i restauracja z tarasem z którego będzie można podziwiać przeciwległy brzeg Wisły. Będzie można również skorzystać z piwnego SPA, którego sposób działania ma być niespodzianką. W lokalu na oczach gości będą warzone trzy gatunki żywego piwa, przygotowywane z naturalnych składników. Początkujący puławscy browarnicy zapewniają również, że będą pojawiać się piwa sezonowe.

    W sobotni wieczór otwarciu browaru będą towarzyszyć dźwięki kapeli bawarskiej i wiele ciekawych atrakcji o których będzie można się przekonać przychodząc na miejsce.


    podano za: http://tomaszowlubelski.naszemiasto....l#czytaj_dalej

    Leave a comment:


  • Fala
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika ART
    Nic nie stoi na przeszkodzie abyś razem z Fuliano w sobotę tam zajrzał i pomógł mu spisać wrażenia do postaci newsa
    w sobotę będę już kawałek poza granicami naszego pięknego, z chmielu słynącego , kraju

    Leave a comment:

Related Topics

Collapse

Przetwarzanie...