Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

F&A Home Brewery

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • anteks
    replied
    To był test garnka, chciałem zobaczyc co wyjdzie

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    W zasadzie zasyp ten sam tylko słodów palonych dowaliłeś siedem razy więcej i zacieraliśmy je na innych etapach.
    Jakieś przemyślenia masz? Skąd czerpałeś inspiracje?
    Last edited by fidoangel; 23-03-2020, 12:46.

    Leave a comment:


  • anteks
    replied
    Ostatnio też zacierałem w brzeczce
    https://www.browar.biz/forum/showpos...postcount=1329

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Hmm, nie miałem jakichś specjalnych oczekiwań.
    Parę wniosków.

    Poszło bardzo sprawnie. W 27 litrowym garnku nie dałbym rady zatrzeć 9kg słodu czyli jest to sposób na uzyskanie dużej/standardowej ilości mocnego piwa na sprzęcie który posiadamy.
    Nie wiem jak spada wydajność przy zmniejszonym stosunku słód/woda a tu uzyskałem taką jak zwykle.

    Dodatek słodów palonych zawsze jest utrudnieniem filtracji i spowolnieniem procesu, tutaj dodałem te słody do pierwszego zacierania lekkiej brzeczki, myślę, że tak można warzyć piwa z bardzo dużym dodatkiem takich słodów, które betonują filtrację.
    Mieszanie i przypalanie brzeczki nie było żadnym problemem.
    Samo wydłużenie procesu nie jest jakieś dramatyczne a może tylko odrobinę dłuższe bo jednak filtracja dużych zasypów z dodatkiem spalenizny to potrafi być koszmar, widziałem takie
    Uzyskanie mocnych stężeń brzeczki przez długie gotowanie też jest uciążliwe z powodu zaparowania pomieszczenia i nadmiernego zużycia energii a w niektórych piwach wnosi niepożądaną karmelizację brzeczki, znamy IPY karmelkowe ponad miarę



    Nigdzie nie znalazłem opracowań czy choćby sensownych wniosków jak prowadzić proces Reiterated Mash, jak dobrać gęstości poszczególnych partii brzeczki ale efekt jest zadowalający.

    Leave a comment:


  • skitof
    replied
    I opłacało Ci się zacierać na 2x? W sumie z ponad 9 kg też mogłeś osiągnąć 25 Blg. Jak więc Twoje odczucia?

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Coronkowa robota

    PORTER-Reiterated Mash/IBU 25,5/20l/27,5Brix


    Pierwszy zacier:15L=12Brix
    3kg pilsa
    100g biszkoptowy(połowa barwy kawowego)
    100g kawowy (karmel 480-520 Castle)
    100g Carafa specjal Wajerman typ1 800-1000
    65*C-60'
    Drugi zacier w brzeczce 12Brix-15L+3l wody:
    6kg pilsa
    65*C-60’
    76*C-10’

    Chmiel:
    50 g Perle 2019 na 60’
    15g j/w 30’
    IBU 32/19.6
    Pomiar gęstości zrobiony na gorącej brzeczce.

    Dużo mamy teraz czasu to dzisiaj wymyśliłem zabawę na cały dzień, zacieranie na dwa razy, byłem ciekaw wydajności, nie chciałem żadnego ekstremalnego piwa ale chyba coś takiego jednak wyszło.
    Pojedzie na German Bock'ach cała gęstwa z któregoś poprzedniego.

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Pozwoliłem sobie wkleić fotkę , pożyczoną od Pani Prezes tak dla przypomnienia ery dinozaurów z ich marzeniami

    Ze starej gwardii to niewiele osób jeszcze warzy we Wrocku. Chyba ze dwa browary a mój trzeci, choć już nie Wrocław a okolice.


    Dawno nic nie pisałem ale browar ciągle działa, zapisków z tamtego roku nie mam bo gdzieś kajecik wcięło ale tak z grubsza to 2,5 hl brzeczki co roku daje na żer głodnym drożdżakom.


    W tym, na razie, siedem warek, cztery pilsy, marcowe, smoła i baldachimy.

    Będzie co pić na początku sezonu dwa piwa już pięknie dojrzałe, German Bocki bardzo dobrze się sprawują. Na moim profilu wody dają dobre, mięsiste piwa.

    No i milowy krok poczyniłem w rozwoju browaru, skleiłem dwa pudełka styropianowe i w nich prowadzę fermentację. Do jakiejś automatyki jeszcze nie dojrzałem. Dogrzewanie za pomocą dwóch 5l PET-ów to i tak szalona ingerencja w życie drożdży. Raz na cały proces wystarcza

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Świerkowe Mocne warzone zimą !!!!!!!!!! tego roku, ostatnie butelki, genialne piwo . Trochę Świerkowych już uwarzyłem ale to powala mnie na łopatki (smakowe). Zupełnie niesamowicie dojrzało, zapach lasu jak teraz, gorącego, żywicznego, smak taki sam+lekka rześkość. Aż szkoda, że się kończy.
    Trudne do powtórzenia a może nawet niemożliwe bo zima dziwna była i nad Baryczą świerki pędy puszczały.
    Attached Files

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika fidoangel Wyświetlenie odpowiedzi
    I poszło dzisiaj do butelek, świerku nie stwierdzono poza lekką kwaskowatością w tonacji świerkowej

    No i diacetyl na poziomie max. Poczeka sobie trochę aż będzie pijalne.

    Poczekało z miesiąc-dwa i świerkowe jak ta lala .

    Teraz piękna żywica, taka głęboka, jakby bursztynu rozpuszczonego w spirytusie, trudna do opisania, dominuje. Typowy "wesoły" charakter Świerkowego już nie obecny.



    Mam wrażenie, że aromatyzowane lagery bardzo długo się układają, ales po cichej już są przewidywalne a dolniaki często sprawiają wrażenie piwa zepsutego. Podobnie miałem w "Gałęziowych", długo, bardzo dłuuugo się układały

    Leave a comment:


  • e-prezes
    replied
    Domyślałem się, że chodzi o gałązki z młodymi pędami, ale obstawiałem czeremchę i czarny bez.

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    To trzy różne piwa. Gałęziowe byył warzone razem, a Baldachimy później.

    Gałęziowe "a" było gotowane z gałązkami wiśni a "b" z gałązkami czarnej porzeczki.



    W tradycji ludowej były herbatki-napary z gałązek wiosennych, które jeszcze nie wypuściły pączków. U mnie w domu gotowano takowe z wiśni a dotarłem jeszcze do przepisów na malinową i mieszaną z maliny+wiśnie+czarna porzeczka.


    Te przepisy na malinową okazują się bzdurą rozpowszechnianą przez internetowe "gospodynie". Nie ma żadnego smaku ani zapachu ani nawet koloru.


    Wiśniowa niesamowita w smaku, zapachu i kolorze a czarna porzeczka to hardkor



    Jak napisałem wcześniej, pół roku potrzebują leżakować więc piwo dla cierpliwych.


    Na Baldachimy przyjdzie jeszcze kolej choć ostatnio testowałem na grupie zupełnych laików piwnych, na zlocie wędkarskim i wszyscy byli zaskoczeni jak smakowite i niespotykane w smaku jest to piwo.

    Leave a comment:


  • e-prezes
    replied
    Raz piszesz baldachy, a raz gałązki. Mowa o tej samej roślinie czy to dwa różne piwa?

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika fidoangel Wyświetlenie odpowiedzi
    Piwo "Gałęziowe" zadane połową gęstwy z poprzedniej warki tuż po zlaniu jej na cichą w dwa dni wyrobiło się z fermentacją do etapu przerwy diacetylowej i wczoraj wylądowało w ciepłym na dobę. Dzisiaj wieczorem wraca do fermentowni do temp otoczenia 10°C.

    Prowadzenie pod względem "niezwykłości" zajęło to w małym fermentorze. Przy warzeniu wydawało się zbyt ekstremalne. Zobaczymy jak to dalej się rozwinie
    No i przez prawie pół roku gałęziowe się układało. To ekstremalne dopiero teraz nadaje się do picia a i tak jest hardkorowe. Myślałem, że do wylania ale teraz ze smakiem popijam.



    To drugie wcześniej było pijalne ale dopiero teraz nabrało gładkości i straciło taninowość z gałązek.


    Jak najbardziej do powtórzenia za rok, może jedno zrobię jako kwasa. Przy następnej degustacji dodam krople-dwie kwasu mlekowego aby zobaczyć na co mogę liczyć jako sourlager

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Jeśli jakieś zgłoszę do Maruśki to raczej to poprzednie, Gałęziowe, choć nie wiem czy zdążę dopracować recepturę bo najważniejszy składnik dostępny jest tylko w krótkim, zimowym okresie.

    Zima narzuca też, w sposób naturalny, drożdże dolnej fermentacji a to wydłuża czas oczekiwania na

    Edytka: a każdy kto spróbuje "Baldachimów" to od razu będzie wiedział skąd ta nazwa
    Last edited by fidoangel; 01-03-2018, 15:35.

    Leave a comment:

Working...
X