Warszawski kraft dostaje kolejne ciosy. Zostały ostatnie dwa miesiące działalności Piwomaniaka

Rzadko byłem klientem sklepu bo z głębokiej Woli nigdy nie było mi za bardzo po drodze, ale mam wrażenie że już większość sklepów piwnych w mojej dzielnicy zniknęła. Jeszcze trzymają się punkty z nalewakami ukraińsko-litewskimi, ale to trochę inne klimaty- goryczki tam nie uświadczysz. Tak czy siak klient detaliczny już nie ma za bardzo opcji- musi wylądować w mniejszej czy większej sieciówce żeby kupić piwo kraftowe.









Leave a comment: